Do niedawna przez wiadukt w ul. Władysława IV mogły jeździć ciężarówki o masie całkowitej do 30 t. Jednak stan obiektu z roku na rok pogarszał się, dlatego nośność obniżono do 15 t, co potwierdziła ekspertyza przekazana we wrześniu ub.r. koszalińskiemu magistratowi.

Zmiana ta sprawiła poważne trudności komunikacyjne w mieście. Przez obniżoną nośność nie można było przekierować na tę trasę ruchu ciężarówek o masie powyżej 15 t, które do tej pory korzystały z zamkniętego w marcu 2020 r. wiaduktu w ciągu drogi krajowej nr 6. Arteria ta służy tranzytowi na linii Gdańsk–Kołobrzeg/Szczecin/Poznań. Już wiadomo, że przebudowa tego obiektu przedłuży się, ponieważ 21 października br. na placu budowy doszło do zawalenia się części przeprawy, tuż przed rozpoczęciem kolejnego etapu rozbiórki konstrukcji.

Także wiadukt w ul. Władysława IV zostanie przeznaczony do wyburzenia. Z wykonanej na zlecenie Zarządu Dróg i Transportu przez GTI ekspertyzy wynika, że obiekt nie nadaje się już do remontu. Stan ten to najprawdopodobniej wynik zaniedbań na etapie budowy, m.in. użycia materiałów „wątpliwej jakości”. Świadczyć o tym ma brak otuliny na zbrojeniu czy prętów sprężających w jednej z belek. Obiekt należy więc wyburzyć i zastąpić nowym (w ramach rozbudowy linii kolejowej). Zanim to nastąpi, koniecznie należy wykonać tymczasowe podparcia, aby – jak stwierdzono – uniknąć katastrofy budowlanej w ruchu lądowym.

Koszaliński magistrat przygotowuje się do realizacji tymczasowego rozwiązania – konieczne są w tym wypadku uzgodnienia z zarządcą linii kolejowej, PKP Polskimi Liniami Kolejowymi. Jak jednak szacuje Andrzej Kierzek, zastępca prezydenta miasta, jakiekolwiek prace na obiekcie rozpoczną się najpewniej dopiero po przywróceniu ruchu choćby na jednej jezdni wiaduktu w al. Monte Cassino. W przeciwnym razie Koszalinowi grozi paraliż komunikacyjny.

Przeczytaj także: W Koszalinie zawalił się wiadukt