Rosyjski gigant we współpracy z włoskim koncernem ENI zamierza sfinansować rurę, którą libijski gaz będzie można tłoczyć do Europy po dnie Morza Śródziemnego. Rosja już zaproponowała Libii wykupienie całości eksportu gazu oraz części eksportu ropy. Jeśli porozumienie dojdzie do skutku, wszystkie dostawy energii do UE znajdą się pod rosyjską kontrolą. Rosja podpisała też umowy w Algierii, Angoli, Egipcie i na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Ich wartość wynosi trzy i pół miliarda dolarów, a realizacja rozpocznie się najdalej w przyszłym roku.

Nic dziwnego, że Europa się niepokoi. Jeśli Rosjanie będą kontrolować przepływ gazu ze wschodu i z południa, UE zostanie właściwie pozbawiona możliwości znalezienia alternatywnych źródeł dostaw. Nieprzypadkowo zaraz po wojnie
rosyjsko-gruzińskiej Unia zaproponowała 21 miliardów dolarów na rurociąg transsaharyjski. Niech więc się zacznie ten wielki wyścig.