Jeden z największych okrętów świata zakończył próby odbiorcze na morzu. Lotniskowiec John F. Kennedy (CVN 79) ma ponad 100 tys. ton wyporności, około 337 m długości i dwa reaktory jądrowe. To zarazem pływająca elektrownia i jeden z najbardziej złożonych produktów przemysłu stoczniowego.
Atomowy lotniskowiec John F. Kennedy to jeden z największych tego typu okrętów na świecie. Fot. HII (mat. prasowe)
Elektrownia jądrowa ukryta w kadłubie
Sercem lotniskowca jest siłownia z dwoma reaktorami jądrowymi A1B. Wytwarzane w nich ciepło służy do produkcji pary napędzającej turbiny, które przekazują moc na cztery wały śrubowe. Jednostka może rozwijać ponad 30 węzłów, czyli około 56 km/godz.
Napęd jądrowy eliminuje konieczność regularnego uzupełniania paliwa dla głównego układu napędowego. Zasięg nadal zależy jednak od zapasów dla załogi, paliwa lotniczego, części i materiałów eksploatacyjnych.
Reaktory A1B opracowano dla nowej generacji lotniskowców. Instalacja ma zwiększać o 25% dostępność operacyjną i zasób energii reaktora w porównaniu z rozwiązaniami poprzedniej generacji. Do jej obsługi potrzeba też około 50% mniej personelu.
Fot. HII (mat. prasowe)
Prąd zastępuje parę i hydraulikę
System elektroenergetyczny okrętu ma niemal trzykrotnie większą zdolność wytwarzania energii niż w jednostkach poprzedniej generacji. Rezerwa mocy jest potrzebna, ponieważ część instalacji parowych i hydraulicznych zastąpiono urządzeniami elektrycznymi.
Jak podaje Interesting Engineering, energia zasila m.in. cztery katapulty elektromagnetyczne EMALS, windy, radary i automatykę. Elektryfikacja ma ograniczyć wymagania serwisowe i ułatwić przyszłe modernizacje.
Napęd elektromagnetyczny zastosowano także w 11 windach o udźwigu około 10,9 t. Zmiana układu logistycznego skróciła drogę transportu ładunków wewnątrz okrętu z około 460 do 120 m.
Atomowy kolos w liczbach
Skalę projektu pokazują jego parametry:
- ponad 100 tys. ton wyporności;
- około 337 m długości;
- dwa reaktory i cztery wały napędowe;
- 2615 pomieszczeń i przestrzeni technicznych;
- około 3200 km przewodów;
- 11 elektromagnetycznych wind;
- prędkość przekraczająca 30 węzłów.
Podczas wcześniejszych prób setki czujników rejestrowały parametry instalacji w blisko 2 tys. przestrzeni okrętowych. Testy prowadzono przez całą dobę i przy różnych obciążeniach.
Fot. HII (mat. prasowe)
Cyfrowe projektowanie i produkcja
Lotniskowce tej generacji zaprojektowano w środowisku cyfrowym. Podczas budowy CVN 79 papierową dokumentację zaczęły zastępować wizualne instrukcje wyświetlane na laptopach i tabletach. Dane cyfrowe wykorzystuje się także przy produkcji elementów stalowych i rurociągów, kontroli montażu oraz zarządzaniu materiałami.
Projekt łączy energetykę jądrową, produkcję modułową, automatykę, elektrotechnikę i cyfrowe zarządzanie budową. Zakończone próby były więc sprawdzianem nie tylko okrętu, lecz także całego, niezwykle złożonego systemu przemysłowego.
Fot. HII (mat. prasowe)
Kluczowy etap odbioru
Podczas prób stoczniowcy, personel techniczny i przyszła załoga sprawdzali najważniejsze instalacje oraz zachowanie okrętu na morzu. Wcześniejsze testy objęły m.in. napęd, sterowanie, nawigację, systemy kotwiczne i zabezpieczenia przeciwpożarowe.
Zakończenie prób odbiorczych nie oznacza jeszcze wejścia jednostki do służby. Kolejnym etapem będzie wstępny odbiór, a następnie dalsze testy zintegrowanych systemów pokładowych.
Przeczytaj także: 6 km pod oceanem. Japonia chce wydobywać metale ziem rzadkich z dna Pacyfiku

Foto, video, animacje 3D, VR
Twój partner w multimediach.
Sprawdź naszą ofertę!