Podczas V Kongresu Gospodarowania Wodami i Ochrony Przeciwpowodziowej Marcin Jarzyński, zastępca prezesa Wód Polskich ds. ochrony przed powodzią i suszą, przypomniał, że działania po powodzi prowadzono etapami. Bezpośrednio po żywiole chodziło o umożliwienie bezpiecznego spływu wód i ograniczenie dodatkowego ryzyka. Następnie rozpoczęła się odbudowa obiektów oraz koryt do stanu sprzed powodzi.

►O skali prac po powodzi z 2024 r. Marcin Jarzyński mówi od 24:51 nagrania.

W 2026 r. realizowanych jest ponad 140 kolejnych zadań o wartości 200 mln zł. Wody Polskie szacują, że do pełnego usunięcia szkód po powodzi z 2024 r. potrzeba jeszcze około 300 mln zł.

Równolegle przygotowano 10 programów redukcji ryzyka powodziowego dla zlewni dotkniętych powodzią. Ich celem jest wskazanie inwestycji i innych działań, które mają ograniczać skutki przyszłych wezbrań. Dla wybranych przedsięwzięć planowane jest opracowanie studiów wykonalności.

Powódź trwała tydzień, a jej skutki usuwamy przez trzy–cztery lata – powiedział Marcin Jarzyński. Zaznaczył, że obok nowych inwestycji konieczne jest utrzymywanie istniejących wałów, zbiorników i innych obiektów hydrotechnicznych.

Przeczytaj także: Zbiornik Kamieniec Ząbkowicki. Kiedy rozpoczną się odwierty?