Trzy zgłoszone do Komisji projekty, to farma Mermaid (o mocy 235 MW), Seastar (252 MW) i Northwester2 (219 MW). Wszystkie mają powstać na belgijskim obszarze Morza Północnego.


Pomysł budowy farm wiatrowych przez Belgię wynika wprost z zatwierdzonego przez KE w grudniu 2016 r. krajowego programu energii odnawialnej produkowanej na morzu. Regulacje umożliwiają operatorom takich elektrowni wiatrowych otrzymanie certyfikatów za energię wytwarzaną z odnawialnych źródeł, a później sprzedaż tych certyfikatów operatorowi systemu przesyłowego po cenie wyższej niż cena za energię elektryczną sprzedawaną na rynku. 

Za decyzją Komisji stoi przekonanie, iż tego typu projekty zwiększą udział energii elektrycznej produkowanej ze źródeł odnawialnych (OZE) w Belgii i zmniejszą zanieczyszczenie środowiska – a zarazem nie zaburzą konkurencji na jednolitym rynku. Dzięki realizacji tych inwestycji Belgia będzie mogła zrealizować też cel obejmujący pokrywanie do 2020 r. właśnie z OZE 13% zapotrzebowania kraju na energię.


Nie bez znaczenia miał być również fakt, iż bez unijnego wsparcia, realizacja projektów byłaby finansowo nieopłacalna.

Przeczytaj także: Energa dalej zainteresowana morską energetyką wiatrową