Polska i Niemcy mają teraz różne plany względem energii atomowej, ale zdaniem komisarza unijnego ds. energii, Guenthera Oettingera oba kraje muszą wzajemnie zaakceptować odmienne polityki. Powiedział, że „Polska musi zaakceptować, że Niemcy będą likwidować swoje elektrownie jądrowe i Niemcy muszą zaakceptować, że Polska ma zamiar inwestować w elektrownie jądrowe. Myślę, że to normalny, demokratyczny proces” - cytuje PAP.
W styczniu do Komisji Europejskiej poskarżyli się parlamentarzyści z Berlina i landów Brandenburgii oraz Meklemburgii. Skargi dotyczyły nieprawidłowości w konsultacjach transgranicznych programu polskiej energetyki jądrowej - informuje PAP. Niepochlebnie na temat naszych planów jądrowych wypowiadają się też organizacje ekologiczne, które sprzeciwiają się budowie elektrowni jądrowej na Pomorzu.
Zdaniem Oettingera mimo wszystko przez kolejne dziesięciolecia energia jądrowa będzie nadal odgrywać w Europie bardzo dużą rolę. Obecnie z atomu na starym kontynencie pozyskiwane jest około 30% energii i niewiele wskazuje na to, by w ciągu najbliższych lat istotnie ten udział się zmniejszył. Jakkolwiek niektóre kraje zdecydowanie ograniczają swoje programy atomowe, inne zamierzają je rozwijać.
Pierwsza polska elektrownia atomowa ma zacząć działać między 2020 a 2025 r. Pod uwagę brane są na razie trzy lokalizacje: Gąski w gminie Mielno na Pomorzu Zachodnim oraz Żarnowiec i Choczewo z woj. pomorskiego.
Konferencje Inżynieria
WIEDZA. BIZNES. ATRAKCJE
Sprawdź najbliższe wydarzenia
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Przejdź do formularza logowania/rejestracji.