Jak podkreślili uczestnicy forum, najlepsze lokalizacje pod inwestycje wiatrowe zostały już zagospodarowane lub są niedostępne. To powoduje, że po 2020 r. farmy wiatrowe będzie trzeba budować na morzu.

Podczas spotkania znaczono też, że kluczowe sprawy przy rozpatrywaniu nowych inwestycji to: transport elementów konstrukcji siłowni wiatrowych i uwarunkowania środowiskowe. Kluczowe znaczenie ma też ostateczny kształt przepisów dotyczących OZE.

Za barierę w rozwoju energetyki wiatrowej uznano brak planów zagospodarowania przestrzennego i oznaczeń miejsc, w których można budować elektrownie wiatrowe.

Wiceminister środowiska – Janusz Ostapiuk podkreślił, że energetyka wiatrowa ma w Polsce przyszłość. Planuje się, że rocznie z elektrowni wiatrowych będzie przybywać po 550 MW mocy. Dodał, że nie jest to szczególnie imponujący wynik, jednak nie jest też bardzo niski jak na nasze warunki.

Resort środowiska pracuje nad dokumentacją dotyczącą budowy morskich farm wiatrowych. Ostapiuk powiedział, że budowa na akwenach jest czterokrotnie droższa niż na lądzie, natomiast różnica w sile wiatru w porównaniu z lądem nie jest bardzo duża. Tak więc obecnie tego typu inwestycje nie są w naszych warunkach opłacalne.