13 czerwca Bułgaria uzyskała dostęp do skroplonego gazu z greckiego terminalu Revitusa. Oznacza to, że kraj ten, który jest całkowicie uzależniony od rosyjskiego gazu, po raz pierwszy w historii ma alternatywne źródło dostaw.
Fot. Pixabay
Jak poinformował szef firmy Bułgartransgaz Kirił Gegow, zakończyła się modernizacja stacji przesyłowej w Petriczu na bułgarsko-greckiej granicy. Inwestycja była dofinansowana z funduszy unijnych kwotą 17 mln EUR. Instalacja umożliwia rewers, a nie tylko – jak do tej pory – wysyłanie gazu w jedną stronę. Obecnie przesyłany jest za jej pomocą rosyjski gaz do Grecji (do 3 mln m3 surowca na dobę). Dzięki modernizacji, w przypadku problemu z dostawami rosyjskimi, będzie można realizować dostawy z Grecji. Bułgaria ma więc alternatywne źródło importu, dzięki czemu nie powtórzy się sytuacja z 2009 r., gdy w wyniku gazowego sporu między Rosją i Ukrainą przez trzy tygodnie została całkowicie pozbawiona błękitnego paliwa.
Aktualnie cała przepustowość jest zarezerwowana przez Gazprom na eksport do Grecji, jednak Bułgargaz rozpoczął już negocjacje z Rosjanami w sprawie zwolnienia części przepustowości i umożliwienia importu. Zmodernizowana stacja umożliwi import z Grecji jednej trzeciej potrzebnego dla bułgarskiej gospodarki gazu.
Handel wirtualny z Grecją
W ubiegłym tygodniu grecki operator gazowy DESFA, Gazprom i Bułgargaz porozumiały się ws. możliwości zawarcia transakcji, w ramach których błękitne paliwo nie będzie fizycznie transportowane z Grecji do Bułgarii, ale będzie odliczane od ilości rosyjskiego gazu, płynącego przez Bułgarię na południe.

Foto, video, animacje 3D, VR
Twój partner w multimediach.
Sprawdź naszą ofertę!