Eksperci, wskazując, że woj. śląskie jest jednym z większych pojezierzy w Polsce i największym pojezierzem antropogenicznym, przypomnieli, że Polska ma problemy zarówno z wielkością zasobów wodnych, jak i ich jakością. Choć szef Śląskiego Centrum Wody dr Andrzej Woźnica z Wydziału Biologii Uniwersytetu Śląskiego zauważył, że np. w XVIII w. zasoby wodne w regionie były znacznie większe, to dziś sytuacja jest diametralnie inna. 

Naukowiec zaznaczył, że obecnie za nowoczesne rozwiązanie uważa się suche zbiorniki wodne, jednak na Śląsku funkcjonowały one już w XVII w.; co więcej, istniał na tych terenach system małej retencji, datowany na XVII i XVIII w.

Aktualnie jednym z najważniejszych problemów na Śląsku, przekładającym się na jakość wód, są często drastycznie zmniejszające się obszary ich zlewni. Sytuacja ta jest efektem coraz bardziej postępującej urbanizacji oraz coraz gęstszej sieci dróg. Niedawno przeprowadzone analizy wielkoobszarowe rozkładu parametrów fizyko-chemicznych wód tyskiego zbiornika Paprocany potwierdziły tę tezę. 

Jeżeli nie pomyślimy teraz o dobrej jakości wody i odpowiedniej jej ilości dla mieszkańców, w przyszłości możemy mieć problem – podkreślił Woźnica, wyjaśniając, że możliwe jest podjęcie działań profilaktycznych. Sam potencjał, duża liczba zbiorników, stwarza potężne szanse gospodarowania środowiskiem. Żeby utrzymać ten wysoki potencjał potrzebna jest racjonalna gospodarka wodna, oparta o analizy zlewni, tego, co dzieje się w poszczególnych zbiornikach – dodał.


Powstanie Śląskiego Centrum Wody było odpowiedzią na takie potrzeby. Przedsięwzięcie to nazywane jest przez jego inicjatorów pokłosiem projektu ZiZoZap (Zintegrowany system wspomagający Zarządzanie i ochronę zbiornika Zaporowego). Był to obszerny projekt badawczy dotyczący Zbiornika Goczałkowickiego, który wprowadził pewne zasady gospodarowania wodami w oparciu nie o pracę pojedynczych ekspertów, lecz ujęcie wielodyscyplinarne – scalające wiedzę specjalistów wielu dziedzin.

W trakcie wdrożenia tego projektu okazało się, że jest zapotrzebowanie rynkowe na tego typu działania, stąd też powołaliśmy Śląskie Centrum Wody, czyli zespół badawczy skupiający naukowców kilkunastu specjalności i koordynujący działania naukowe dotyczące wody – opowiadał Woźnica.

W 2017 r. naukowcy zakończyli obszerne badania dotyczące zalewu Paprocany. W Jaworznie prowadzili badania zalewu Sosina, a także przygotowywali pod kątem użytku ekologicznego zbiorniki w tamtejszym kompleksie Geosfera. Teraz eksperci z Centrum rozpoczynają badanie zalewu Rogoźnik w gminie Bobrowniki, przygotowują się także do badań zbiorników w zabytkowym parku w Pszczynie. 


Śląskie Centrum Wody działa również na arenie międzynarodowej, m.in. współpracując ze skandynawskimi specjalistami nad oznaczaniem parametrów mikrobiologicznych w wodach. Celem eksperymentów jest badanie zanieczyszczeń trafiających do Bałtyku.

Dr hab. Edyta Sierka, prodziekan Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego, tak opisuje Centrum, związaną z edukacją społeczną na temat kosztów wynikających z zaniedbania tych kwestii: Pracujemy nad tym już od wielu lat - współpracując z ekonomistami. Mamy nadzieję, że dojdziemy do takiego momentu, że będziemy mogli powiedzieć władzom, że jeżeli nie zadbają o środowisko, poniesiemy określone koszty. My je cały czas ponosimy, tylko nie jesteśmy jeszcze świadomi, jak one są duże.

Śląskie Centum Wody (ŚCW), międzywydziałowy zespół badawczy Uniwersytetu Śląskiego, zostało powołane 21 września 2017 r. Ma stanowić pomost pomiędzy światem nauki a gospodarką w obszarach związanych z wodą i środowiskiem wodnym. Jego członkowie koordynować mają działania naukowe, badawczo-rozwojowe, dydaktyczne i edukacyjne, związane z tematyką wody i gospodarki wodnej, prowadzone na różnych wydziałach uczelni, a także kreować współpracę z  jednostkami naukowo-badawczymi, administracją rządową i samorządową oraz podmiotami gospodarczymi w zakresie działalności ŚCW.

Przeczytaj także: Nowy radar i dron Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów