Do spotkania komisarza UE – Karmenu Vella z szefem resortu gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej – Markiem Gróbarczykiem doszło w miniony piątek w Warszawie.

Jak powiedział cytowany w komunikacie ministerstwa Vella, „kwestie związane z tym przedsięwzięciem trzeba będzie rozstrzygnąć wspólnie na kolejnych spotkaniach”. Celem zespołu, mającego zbadać tę sprawę, będzie wyjaśnienie wątpliwości dotyczących projektu.

Gróbarczyk przekonywał komisarza, że za przekopem Mierzei Wiślanej i utworzeniem kanału łączącego Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską przemawiają m.in. szanse rozwoju gospodarczego i ekonomicznego tego obszaru.

Po co budować przekop przez Mierzeję Wiślaną?

Otwarcie nowej drogi wodnej miałoby, zgodnie z założeniami gospodarczymi, przyczynić się do rozwoju gospodarki morskiej i śródlądzia. Inwestycja, jeśli dojdzie do skutku, możliwe, że będzie finansowana ze środków krajowych z budżetu na lata 2015–2022. Wydatki na ten cel szacowano wstępnie na około 878 mln zł.

Urząd Morski w Gdyni podkreśla, że budowa drogi wodnej przez Mierzeję Wiślaną pozwoli na skrócenie o 94 km drogi wodnej z portu w Elblągu do portów trójmiejskich. To umożliwiłoby m.in. zwiększenie zdolności przeładunkowych portu w Elblągu.

Projektowany kanał ma mieć 1,1 km długości i 5 m głębokości. Przy kanale powstanie śluza o długości 200 m. Dzięki niej miałaby być wyrównywana różnica w poziomach wód w Zalewie Wiślanym i w Bałtyku.