Pakiet zimowy ujrzał światło dzienne pod koniec listopada 2016 r. Przedstawiony przez Komisję Europekjską pakiet propozycji mających zmienić sposób kształtowania się polityki energetycznej w Unii Europejskiej zawierał w sobie głównie postanowienia o przyspieszeniu rozwoju odnawialnych źródeł energii.

Jak zadeklarował polski minister energii, Krzysztof Tchórzewski, Polska osiągnie cel 15% udziału energii ze źródeł odnawialnych (OZE) w końcowym zużyciu energii brutto w 2020 r. Myślę, że zrealizujemy ten cel. Mamy jeszcze rok 2018, 2019 i 2020.


Spełnienie tej obietnicy będzie wymagało wiele pracy i odpowiednich środków finansowych, gdyż według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), w 2016 r. udział OZE w końcowym zużyciu energii brutto wyniósł zaledwie 11,3%.

Co z węglem?

Komisja Europejska chce zaprzestania finansowania elektrowni węglowych - przyjęto, że obiekty, których emisje przekraczać będą 550 gr CO2 na kWh, nie będę mogły korzystać ze wsparcia państwa na rynku mocy po 2030 r. Wyjątkiem mają być 5-letnie kontrakty zawarte przed końcem 2030 r.

Minister Tchórzewski bronił stanowiska polskiego rządu, który mimo wszystko nadal chce opierać się w dalszych planach na energetyce węglowej, jednocześnie deklarując, iż po 2025 r.nie będzie już u nas "inicjatyw węglowych".


W latach 2025–2030 wsparcie dla elektrowni emitujących powyżej 550 g CO2 ma być corocznie ograniczane o 5%.

Polska poparła ostatecznie unijne ustalenia. Sprzeciwiły im się takie kraje jak Belgia, Chorwacja, Czechy, Węgry, Luksemburg, Holandia, Rumunia, Słowacja i Słowenia.

Przeczytaj także: 13% krajowej energii będzie pochodzić z Elektrowni Kozienice