Zgodnie z przewidywaniami huragan Yasi dotarł nocą nad północno-wschodnie wybrzeże Australii. Jakkolwiek jego moc wcześniej określana na 5 (najwyższy stopień jeśli chodzi o huragany) ostatecznie była niższa i w tej skali wynosiła 3, to i tak szkody są niewyobrażalne. Wiatr pędził z prędkością do 300 km/godz.
Na razie źródła prasowe nie informują o ofiarach śmiertelnych huraganu, jednak wiele miejscowości zostało zupełnie zmiecionych z powierzchni ziemi. Efektem wichury są ponadto zniszczone budynki, pozrywane dachy, linie energetyczne, telefoniczna. Bez energii elektrycznej pozostaje co najmniej 200 tys. osób.
Chociaż najgorsze już minęło, to nadal wiatr będzie bardzo mocny - do 125 km/godz. Poza tym przewidywane są duże opady deszczu, w wyniku których pojawią się powodzie.

Konferencje Inżynieria
WIEDZA. BIZNES. ATRAKCJE
Sprawdź najbliższe wydarzenia