Partnerzy portalu

Młodzi ludzie za sterami wiertnicy HDD Nowe pokolenie w przyszłościowym zawodzie

Opublikowano: 11-03-2026 Źródło: Inżynieria Bezwykopowa 1/2026 [101]

Ma zaledwie 27 lat, a za sterami wiertnicy GRUNDODRILL 18ACS czuje się jak w kokpicie. Tomasz Popiel z firmy Trans-Skład opowiada, jak młody operator odnajduje się w przewiertach sterowanych: od pierwszego zlecenia, przez szkolenia i bezpieczeństwo, aż po technologie, które przyciągają nowe pokolenie do HDD.


FOT. 1. | Szkolenie z systemów nawigacyjnych prowadzone przez Trans-Skład podczas Konferencji Inżynieria Bezwykopowa 2025 FOT. 1. | Szkolenie z systemów nawigacyjnych prowadzone przez Trans-Skład podczas Konferencji Inżynieria Bezwykopowa 2025

Wojciech Kwinta: Jaki był powód wybrania przez Ciebie i Twojego brata branży bezwykopowej i przewiertów sterowanych?
Tomasz Popiel: Pomysł na HDD w naszej firmie zrodził się niespodziewanie, głównie dzięki możliwości skorzystania z dofinansowania unijnego, o które starał się mój starszy brat Kamil – prezes firmy Trans-Skład. Byłem wtedy operatorem koparki, a po kilku rozmowach doszliśmy do wniosku, że mógłbym zająć się tą dziedziną w naszej firmie.

W.K.: Od jak dawna prowadzicie firmę i kiedy pojawiła się pierwsza wiertnica?
T.P.: Firmę założył mój brat w 2017 roku. Początki działalności obejmowały transport, sprzedaż kruszyw, usługi budowlane i systematyczne poszerzanie floty z roku na rok. Przełomem było kupno pierwszej wiertnicy, modelu Vermeer 23x30DR, wyposażonej w system skalny. Był to pierwszy egzemplarz tego modelu w Polsce.

W.K.: Co Cię najbardziej zaskoczyło w pierwszych tygodniach pracy na budowie HDD?
T.P.: Zaskoczyło mnie, jak wymagające są pierwsze etapy – od przygotowania budowy czy projektu po precyzyjne wykonanie przewiertu. Dzięki temu szybko zrozumiałem, jak ważne jest doświadczenie oraz dobra komunikacja zespołu, żeby wszystko przebiegało bezproblemowo.

W.K.: Gdybyś miał jednym zdaniem wyjaśnić znajomym „na czym polega HDD”, to co byś powiedział?
T.P.: Jest to nowoczesna technologia wiercenia poziomego, która pozwala na rozwijanie infrastruktury podziemnej.

W.K.: Jakie cechy charakteru najbardziej pomagają w tej robocie młodej osobie (koncentracja, cierpliwość, praca zespołowa)?
T.P.: Wszystkie te elementy mają kluczowe znaczenie. Koncentracja to podstawa dobrego wiercenia – każdy szczegół ma znaczenie, a najmniejsze niedopatrzenie może prowadzić do poważnych problemów.
Cierpliwość to moje ulubione słowo w kontekście HDD. To jedna z najważniejszych cech, którą doskonale wypracował mój kolega Michał. Dzięki niemu nauczyłem się wiercenia w skale i zrozumiałem, że wykonanie 3 metrów pilota w ciągu 3 godzin nie jest powodem do frustracji.
Praca zespołowa to fundament. Tylko wtedy, gdy każdy potrafi się porozumiewać i wspierać, cały projekt może przebiegać sprawnie i efektywnie.

W.K.: Skąd czerpałeś wiedzę na starcie: szkolenia producenta, Akademia Inżynieria, YouTube, starsi koledzy? Co było najbardziej wartościowe?
T.P.: Sądzę, że przede wszystkim los postawił na mojej drodze odpowiednie osoby – ludzi, którzy przekazywali mi swoją wiedzę, nabytą wcześniej przez lata doświadczeń. Moje pierwsze szkolenie odbyłem od podstaw z kolegą Michałem, o którym już wspominałem. Wprowadził mnie w świat HDD i pokazał, czym naprawdę jest wiercenie – nie tylko od strony technicznej, ale i mentalnej.
Z czasem sam zacząłem się coraz bardziej angażować – dołączałem do różnych grup wiertniczych, nawiązywałem kontakty, uczestniczyłem z bratem w konferencjach branżowych i wydarzeniach, gdzie można było czerpać wiedzę z pierwszej ręki.
Dziś prowadzę grupę z kolegami z wieloletnim doświadczeniem w wierceniach w Polsce i za granicą. To świetnie wyszkoleni specjaliści, działający zarówno w małym, jak i dużym HDD, a przede wszystkim ludzie z pasją, którzy robią to z satysfakcją i chętnie dzielą się wiedzą z takimi jak ja, którzy dopiero „raczkują” w tym fachu…

FOT. 2. | Odbiór nowej wiertnicy GRUNDODRILL 18ACS FOT. 2. | Odbiór nowej wiertnicy GRUNDODRILL 18ACS

W.K.: Kiedy odebraliście wiertnicę GRUNDODRILL 18ACS i jakie było Twoje pierwsze wrażenie po wejściu do kabiny?
T.P.: Maszynę odebraliśmy 14 stycznia 2025 roku w Niemczech, bezpośrednio w fabryce Tracto. Już na pierwszy rzut oka jej solidna konstrukcja zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie.
Duże imadła zaprojektowano z myślą o pracy w trudnym terenie, szczególnie przy wierceniach w skale, gdzie maszyna narażona jest na intensywne wibracje. Z kolei podwójnie rozkładane łoże umożliwia uzyskanie większego kąta przy rozpoczynaniu pilota.
Szczególną uwagę zwróciłem na wannę do odbioru pozostałości bentonitu, która wyposażona jest w pompę umożliwiającą odpompowywanie pozostałości płuczki na bieżąco. To rozwiązanie znacząco ułatwia pracę i pozwala zachować czystość, a co najważniejsze – wszystkimi elementami można sterować bezpośrednio z fotela operatora.
Kabina? Moim zdaniem bardzo przestronna, klimatyzowana i wyposażona w wyjątkowo wygodny fotel. Ekrany są przejrzyste, intuicyjne i doskonale dopasowane do wielkości wnętrza.

W.K.: Które elementy sterowania i interfejsu ułatwiają życie początkującemu operatorowi? 
T.P.: Myślę, że zdecydowanie można używać automatu na początku pracy tą maszyną. Ułatwia on obsługę maszyny oraz pomaga przy nabraniu dobrych nawyków. Możliwość jej użycia w pół lub pełnym automacie wyręcza nas z wielu zadań obsługi podczas przewiertu.
Sam interfejs jest bardzo rozbudowany, pozwala na kontrolowanie parametrów, dobór części podczas awarii prosto z kabiny operatora jak i diagnozowanie jej za pośrednictwem zdalnego sterowania przez serwisanta TRACTO. 

W.K.: Czy korzystasz z funkcji rejestrowania danych/raportów z wiercenia? Do czego realnie się przydają w codziennej pracy?
T.P.: Osobiście najczęściej korzystam z LWD nawigując za pomocą systemu DigiTrak. Bardzo często używam tego rozwiązania podczas wiercenia, aby zleceniodawca mógł na bieżąco sprawdzić, jakie głębokości osiągamy – szczególnie pod dnem przekraczanej rzeki – oraz prześledzić dokładną trajektorię przewiertu.

W.K.: Jak oceniasz pompę płuczki o wysokim wydatku?
T.P.: W tej maszynie to dla mnie jeden z kilku dobrych powodów bezpiecznego wiercenia.
Jej standardowa wydajność wynosi aż 320 l/min, co przekłada się na bardzo dobre osiągi podczas pracy. Może być wyposażona w wersję o przepustowości 400 l/min, co znacząco zwiększa potencjał przy wymagających projektach.
Przy długich przewiertach – szczególnie w gruntach skalnych kluczowe jest, aby pompa pracowała płynnie i była w stanie podać odpowiednio dużą ilość płuczki. W tym przypadku ta możliwość zdecydowanie istnieje. Co ciekawe, mimo intensywnych prac, osobiście jeszcze nigdy nie miałem okazji w pełni wykorzystać jej maksymalnych osiągów.

FOT. 3. | Zimowy projekt FOT. 3. | Zimowy projekt

W.K.: Co młody operator powinien wiedzieć o gospodarce płuczką?
T.P.: Temat płuczki jest bardzo szeroki – można by o nim rozmawiać godzinami. Uważam, że każdy operator powinien wziąć udział w szkoleniu lub konferencji, gdzie pozna podstawy mieszania płuczki, doboru jej parametrów oraz tego, na co zwracać uwagę podczas wiercenia. Sam po kilku projektach zrozumiałem, dlaczego tak wiele osób podkreślało znaczenie właściwego doboru płuczki do rodzaju gruntu – to naprawdę robi różnicę w jakości wiercenia.

W.K.: Opisz krótko pierwsze zlecenie wykonane na 18ACS.
T.P.: Przewiert szkoleniowy miał długość 135 m i średnicę DN125. Został wykonany w trudnych warunkach gruntowych, w warstwach żwirowych. W trakcie realizacji rura SDR11 RC została wciągnięta po pilocie z wykorzystaniem rozwiertaka o średnicy 8 cali. Moim zdaniem są to zdecydowanie niewielkie średnice jak na możliwości tej maszyny.
Największym projektem na daną chwilę jaki dotychczas zrealizowaliśmy, był przewiert w skale w mieście Krosno o długości 140 mb, w którym zainstalowano trzy rury DN200. Projekt wymagał rozwiercania narzędziami skalnymi typu hole-opener do średnicy Ø500 mm. Końcowa siła uciągu wyniosła 7 ton. Maszyna poradziła sobie perfekcyjnie — bez awarii oraz bez większych problemów eksploatacyjnych.

W.K.: Jak dzielicie role w brygadzie HDD i jak wygląda komunikacja i zachowanie bezpieczeństwa między Wami?
T.P.: Ja na co dzień zajmuję się maszyną oraz transportem na budowę. Nawigator sprawdza trasę, kolizje lub różnego rodzaju przeszkody podczas przewiertu, a trzeci pracownik zajmuje się pomocą podczas zmiany przyrządów wiertniczych, zgrzewaniem rur lub mieszaniem płuczki. W trakcie pracy korzystamy z radiostacji, aby na bieżąco wymieniać się informacjami i szybko reagować na zmieniające się warunki. 
Przed wykonaniem każdego przewiertu sprawdzam, czy na trasie występują kolizje – a jeśli tak, to jakie. Jeśli tylko jest taka możliwość, nalegam na ich odkrycie, aby dokładnie zweryfikować głębokości i przebieg istniejących instalacji. To pozwala mi precyzyjnie zaplanować trajektorię wiercenia i zminimalizować ryzyko uszkodzeń czy poważniejszych zdarzeń.
Ważnym aspektem w codziennej rutynie jest przestrzeganie zasad BHP. Nie musiałem wprowadzać nawyków, bo każdy z nas jest odpowiedzialny i świadomy potencjalnych zagrożeń. Podstawowe zasady mamy we krwi, ponieważ nikt nie chciałby stworzyć sobie lub koledze w pracy jakiegoś niebezpieczeństwa.

W.K.: Czy szkolenia producenta realnie zmieniają zachowania w zakresie BHP? Co zostaje w głowie po kursie?
T.P.: Po ukończonym szkoleniu jeden z pracowników TRACTO przeprowadził dla nas skrócone przypomnienie z obsługi wiertnicy i zasad BHP. Miało ono dużą wartość, gdyż zawarto w nim najważniejsze informacje dotyczące zarówno działania maszyny, jak i bezpiecznej pracy w jej otoczeniu. Takie szkolenia powinny być standardem na każdym placu budowy. 

W.K.: Jeden błąd, którego młody operator absolutnie powinien unikać?
T.P.: Zatajanie uszkodzenia mediów to poważny błąd – takie sytuacje zawsze wychodzą na jaw, kończąc się wysokimi karami, a w skrajnym przypadku mogą prowadzić do katastrofy budowlanej. Błędy się zdarzają i nie wszystko da się przewidzieć, dlatego warto zadbać o bezpieczeństwo swoje i innych.

W.K.: Które „ficzery” 18ACS są najbardziej „gamingowe”, a więc intuicyjne dla pokolenia wychowanego na ekranach?
T.P.: Obsługa całego MENU maszyny, ustawianie parametrów, kalibracja. Myślę, że młode pokolenie zdecydowanie da sobie  z tym radę. 

FOT. 4. | Wiertnica TRACTO GRUNDODRILL 18ACS oraz jednostka mieszająca FOT. 4. | Wiertnica TRACTO GRUNDODRILL 18ACS oraz jednostka mieszająca

W.K.: Jakie dane z maszyny śledzisz w trakcie wiercenia na bieżąco i gdzie widzisz sens automatyzacji w HDD w najbliższych latach?
T.P.: Skupiam się głównie na parametrach podczas wiercenia, jak i parametrach silnika, które znajdują się na jednym ekranie w maszynie. Często chodzi mi po głowie pomysł wykonywania przewiertu w pojedynkę – jako operator i nawigator jednocześnie. Z tego, co widziałem, TRACTO już ma serię maszyn, które umożliwiają takie połączenie.

W.K.: Co według Ciebie branża mogłaby poprawić, żeby być bardziej „zieloną” i bardziej akceptowalną społecznie?
T.P.: Więcej szkoleń i współpracy z projektantami czego bardzo brakuje.

W.K.: Ulubione narzędzie do poszerzania?
T.P.: Zdecydowanie rozwiertaki skalne typu HOLE-OPENER

W.K.: Błąd, którego już nigdy nie powtórzysz.
T.P.: Wrzucanie mokrego bentonitu do kosza zasypowego w mieszalniku TRACTO :D

W.K.: Muzyka/podcast, który leci w drodze na robotę?
T.P.: Zależy od dnia, ale zdecydowanie góralskie hity! 

W.K.: Jak tłumaczysz inwestorowi lub mieszkańcom przewagę bezwykopówki nad wykopami?
T.P.: Wskazuję znacznie mniejsze straty w infrastrukturze i brak konieczności odtwarzania nawierzchni, mniej bałaganu podczas prac np. w deszczu, sprawniejszą instalację co przekłada się na oszczędność czasu, a także ekologię, estetykę i niższy poziom hałasu.

W.K.: Jaką drogę poleciłbyś młodej osobie: szkoła branżowa, technikum, staż w firmie, a może od razu brygada i nauka „na maszynie”?
T.P.: W moim przypadku w pierwszej kolejności to odpowiednia szkoła, następnie studia podyplomowe z HDD, a w tym czasie praktyka – staż na budowach, zarówno przy dużych, jak i małych projektach HDD.
Również które szkolenia czy kursy zarówno u producenta czy organizowane przez branżę, jak np. Akademia Inżynieria naprawdę robią różnicę na początku kariery.

W.K.: Jakie są Twoje realne obowiązki i odpowiedzialność – co w tym jest satysfakcjonujące?
T.P.: Do moich głównych obowiązków należy wiercenie, w szczególności w trudnych warunkach skalnych – to obszar, w którym się specjalizuję i który daje mi najwięcej satysfakcji. Na co dzień zajmuję się również planowaniem prac, oględzinami projektów, wstępną wyceną oraz wszystkim, co wiąże się z naszą działalnością w zakresie technologii bezwykopowych.

W.K.: Co sprawia, że zostajesz w tej branży?
T.P.: Myślę, że jej przyszłość i ogromne możliwości rozwoju. To dziedzina, która pozwala nie tylko na poszerzanie wiedzy, ale też rozwijanie prawdziwego zamiłowania do technologii HDD – a to często idzie w parze z dobrym wynagrodzeniem i dostępem do nowoczesnych rozwiązań.
Brat i ja od zawsze interesujemy się najnowszymi technologiami. Jeździmy po kraju, a czasem i za granicę, aby na bieżąco obserwować nowe maszyny i innowacyjne rozwiązania, które mogą usprawnić naszą pracę i pomóc nam rozwijać się w tej branży.

W.K.: Dwa konkretne usprawnienia w 18ACS, które skróciły czas lub zmniejszyły ryzyko na budowie?
T.P.: Wysoka wydajność pompy bentonitowej i siła maszyny względem gabarytu.

W.K.: Gdybyś miał zaprojektować „wersję młodzieżową” tej maszyny, co byś dodał/uprościł?
T.P.: W interfejsie dodałbym możliwość wyświetlania instrukcji krok po kroku – tak, aby tłumaczyła zasady obsługi maszyny w trakcie wiercenia. Oprócz tego przydałyby się funkcje edukacyjne, które podpowiadają operatorowi, co powinien zrobić w danym momencie, szczególnie w trudniejszych sytuacjach. To byłoby duże wsparcie dla mniej doświadczonych osób.

W.K.: Jakie masz plany rozwojowe jako operator na najbliższy rok?
T.P.: Chciałbym poszerzyć uprawnienia na średnice powyżej DN800 oraz zdobywać kolejne doświadczenia, tak aby móc dzielić się z innymi lub prowadzić szkolenia. 

W.K.: Co chciałbyś powiedzieć rodzicom czy wychowawcom, którzy nie wiedzą, że praca w HDD to dziś nowoczesny, bezpieczny i dobrze rokujący kierunek?
T.P.: Mam wielu kolegów, którzy kończyli różnego rodzaju studia nie mające nic wspólnego z tą branżą, a teraz są wspaniałymi kierownikami, operatorami lub dyrektorami firm wiertniczych.

W.K.: Jedna rada dla 18 latka, który myśli: „HDD? Brzmi nieźle…”
T.P.: HDD? Brzmi nieźle, ale przygotuj się na błoto, dźwiganie i czasem długie godziny pracy. Ale jeśli dasz radę, to satysfakcja gwarantowana i nie zapominaj o najważniejszym! No i KAWA NA BUDOWIE!

W.K.: Dziękuję za rozmowę.

Konferencje Inżynieria

WIEDZA. BIZNES. ATRAKCJE

Sprawdź najbliższe wydarzenia