Wczoraj Aleksandr Miedwiediew, wiceprezes Gazpromu powiedział, że są spore szanse na to, że w październiku porozumienie gazowe z Polską zostanie podpisane, a na jego podstawie będziemy odbierać z Rosji zwiększone ilości paliwa. Nadal jednak rząd musi podejmować starania, by zabezpieczyć kraj na wypadek niepowodzenia w negocjacjach.

Na dzisiaj zaplanowano spotkanie premierów Polski i Ukrainy. Przedmiotem ich rozmowy ma być m.in. możliwość przesyłu surowca do naszego kraju z wykorzystaniem infrastruktury ukraińskiej. Dostawcą gazu ma być niemiecki E.ON Ruhrgas.

Lekarstwem na te problemy mógłby być transport gazociągiem w regionie Słubic. Właśnie za pośrednictwem tej rury niemiecki EWE mógłby nam przesyłać około 2 mld m3 gazu rocznie. Z naszej strony jednak brak takiego zainteresowania, a konkretnie nie przejawia go PGNiG i Gaz-System. Powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, że EWE współpracuje z Gazpromem. Gaz, jaki miałby być sprzedawany do Polski, pochodziłby w przyszłości z rurociągu Nord Stream, który omija nasz kraj.