• Na Korsyce prędkość wiatru osiągnęła 175 km/godz. Była najwyższa od 20 lat
  • Trzy osoby zginęły, a pięć zostało rannych
  • Od listopada br. to już trzecie takie zdarzenie. W dwóch poprzednich zginęło 12 osób

Na Korsyce wiatr wiał z prędkością wynoszącą 175 km/godz. Na kontynencie wichury osiągnęły ponad 140 km/godz. W departamencie Landes, gdzie łączą się rzeki Gaves de Pau i Oloron, ewakuowano około 600 osób. Odcięte od świata zostały narciarskie kurorty.

Trzy osoby zginęły, jedna po uderzeniu samochodem w zwalone drzewo, inna porwana przez wodę, kolejna znaleziona w samochodzie dwa dni po piątkowych nawałnicach – poinformowała AFP. Według fr24news przewracające się drzewa raniły pięć osób.

Jak poinformowała agencja informacyjna AFP w niedzielę, służby ratownicze ściągnęły z zalanych dróg około 20 pojazdów unieruchomioonych z powodu ulew.

W Saint Martin-de-Seignaux, z powodu zagrożenia powodziowego, mieszkańcy domu spokojnej starości zostali przeniesieni do innego zakładu.


Firma Enedis, narodowy operator sieci elektroenergetycznych, poinformowała, że w sobotę bez energii elektrycznej pozostawało jeszcze 25 tys. gospodarstw domowych, a nad przywracaniem zasilania pracowało 2 tys. techników – podał serwis dw.com.

W niedzielę, 15 grudnia br., wciąż obowiązywały alarmy powodziowe w czterech regionach. W pozostałych służby meteorologiczne obniżyły poziom zagrożenia z czerwonego (najwyższy) do pomarańczowego.

Od listopada br. to już trzeci atak żywiołów w tym kraju. Na początku ubiegłego miesiąca sztormowe wiatry i ulewne deszcze pochłonęły sześć ofiar śmiertelnych w południowo-wschodniej Francji. Dwa tygodnie temu także sześć osób zginęło po nawałnicach w południowej części kraju.

Przeczytaj także: Powódź w Wielkiej Brytanii: auta do połowy w wodzie