Relacje pomiędzy uczestnikami procesu inwestycyjnego, podział ryzyk, znaczenie dokumentacji geologicznej oraz wpływ regulacji na rozwój rynku – o tych zagadnieniach rozmawiamy z Tomaszem Bańczykiem, prezesem zarządu GGT Solutions S.A., który wygłosił referat i wziął udział w panelu dyskusyjnym podczas III Konferencji Bezwykopowa Budowa.
Łukasz Madej: Jakie najważniejsze wnioski płyną z panelu dyskusyjnego? Które z poruszanych zagadnień mają dziś kluczowe znaczenie dla rynku technologii bezwykopowych? I co – z perspektywy branży – należałoby przekazać zarówno ustawodawcy, jak i zamawiającym, aby usprawnić realizację inwestycji i ograniczyć ryzyka projektowe?
Tomasz Bańczyk: Myślę, że podczas panelu padło wiele ciekawych spostrzeżeń. Przede wszystkim mówimy tutaj o relacji pomiędzy firmą wiertniczą, generalnym wykonawcą a inwestorem. Jest to proces, który łączy wszystkie te strony, dlatego każdy problem i każde ryzyko, które wiąże się przede wszystkim z działalnością firmy wiertniczej, musi być rozumiane przez drugą stronę. To wymaga odzwierciedlenia zarówno w kwestii harmonogramowej, jak i finansowej. To również aspekt samego rozwiązania technicznego, przyjęcia kosztów oraz odpowiedzialności. Dlatego ważna jest pewnego rodzaju symbioza – sytuacja, w której spółki, łącznie z inwestorem i generalnym wykonawcą, podejmują rozwiązania wspólnie i w sposób odpowiedzialny dla wszystkich stron.
Ł.M.: Czy dobrze zrozumiałem Pana wypowiedź, że rozwój – tak, edukacja – tak, natomiast nadmierna certyfikacja może blokować rynek?
T.B.: Tak. Świadomość regulacji jest potrzebna – widzimy to w życiu codziennym. Natomiast często obserwujemy, że wiele rzeczy jest regulowanych w sposób, który nie sprzyja rozwojowi. Świadomość regulacji jest ważna, ale jeszcze ważniejsza jest edukacja – szczególnie w procesie wiertniczym. Źle zrozumiana certyfikacja może negatywnie wpływać na rynek i jego rozwój. Nie chodzi o to, żeby dopuszczać nieodpowiedzialną działalność, ale żeby nie blokować rynku rozwiązaniami, które nie przekładają się bezpośrednio na jego rozwój. Uważam, że odpowiedzialna certyfikacja nie byłaby najgorszym rozwiązaniem, natomiast możliwości rozwoju rynku na pewno stwarza deregulacja. Dlatego z pełną świadomością podkreślam, że nadmierna certyfikacja i regulacja rynku nie są najlepszym rozwiązaniem. Natomiast edukacja, ciągły rozwój i doskonalenie się firm sprzyjają wzrostowi konkurencyjności, jakości i poziomu świadczonych usług.
Ł.M.: Jak duże znaczenie ma przygotowanie inwestycji na etapie dokumentacji?
T.B.: Szereg działań związanych z przewiertami wiąże się przede wszystkim z właściwym podjęciem decyzji już na starcie. Przygotowanie w zakresie dokumentacji geologicznej, jak i dodatkowych badań, jest kwestią odpowiedzialności – zarówno inwestora, jak i generalnego wykonawcy oraz firmy wiertniczej. Natomiast trzeba pamiętać, że firma wiertnicza bazuje na dokumentacji, która została jej przekazana. Dlatego cieszymy się, kiedy widzimy, że dokumentacja zawiera odpowiedni zakres badań, przeprowadzonych z właściwą starannością i z uwzględnieniem parametrów terenowych. Posiadając dobrze przygotowaną dokumentację i właściwie dobraną trajektorię przewiertu, mamy świadomość, że wiele problemów zostało rozwiązanych na starcie. Natomiast to nie eliminuje wszystkich ryzyk, które mogą ujawnić się w trakcie realizacji.
Ł.M.: Działają Państwo zarówno w wiertnictwie, jak i w geotechnice. Na ile te obszary się dziś przenikają i w jakim stopniu doświadczenia z jednego segmentu przekładają się na drugi?
T.B.: W zasadzie całe nasze wiertnictwo poziome – HDD czy Direct Pipe – bardzo mocno łączy się z geotechniką. To doświadczenie jest wspólne. Odmienność warunków geologicznych nie dotyczy tylko przewiertów – te same problemy pojawiają się przy posadowieniach, zabezpieczeniach wykopów czy wzmacnianiu podłoża. Dlatego te obszary się przenikają i wzajemnie uzupełniają.
Ł.M.: Jak wygląda udział prac bezwykopowych i geotechnicznych w działalności firmy?
T.B.: Dla nas bezwykopowa budowa wiąże się z całym szeregiem działań – również geotechnicznych. To są m.in. prace związane z kotwieniem maszyn, zabezpieczeniem wykopów, wzmocnieniem podłoża czy wykonywaniem pali i mikropali. Wszystkie te elementy są wykorzystywane w robotach bezwykopowych, dlatego trudno je jednoznacznie rozdzielić. Jako prezes firmy mogę powiedzieć, że działania operacyjne oraz rozwój w kierunku wiertnictwa horyzontalnego – w technologiach Direct Pipe i mikrotunelowania – będą nadal naszym oczkiem w głowie i będziemy ten obszar rozwijać.
Ł.M.: Gdzie dziś można spotkać Państwa ekipy – jakie są najważniejsze lokalizacje realizowanych projektów?
T.B.: Na ten moment realizujemy projekty w różnych częściach kraju – na północy Polski, w rejonie Łodzi oraz na Śląsku. Mamy szereg działań, które są prowadzone równolegle i nie ograniczamy się wyłącznie do naszego kraju.
Ł.M.: W tym roku Państwa firma obchodzi 35-lecie działalności oraz jubileusz 10 lat od wdrożenia technologii Direct Pipe. Jak z tej perspektywy oceniają Państwo rozwój firmy i znaczenie zdobytego doświadczenia?
T.B.: To jest ponad 35 lat doświadczeń budowanych nie tylko przez projekty, technologie i sprzęt, ale przede wszystkim przez ludzi. Rynek się zmienia, pojawiają się nowe wyzwania i nowe osoby, jednak niezmienne pozostaje jedno – siła zespołu tworzonego przez niezwykłych fachowców, którzy każdego dnia budują wartość naszej firmy.
Za każdym sukcesem stoją konkretni ludzie – zarówno ci widoczni na pierwszej linii realizacji –kierownicy, operatorzy, brygadziści , jak i ci, których pracy często nie dostrzega się na co dzień, choć to właśnie oni tworzą fundament sprawnego przygotowania i prowadzenia projektów.
Doświadczenie w naszej organizacji nie jest jedynie liczbą lat ani efektem budżetowym. To suma wiedzy, odpowiedzialności, wzajemnego zaufania i codziennej pracy ludzi, którzy stale się rozwijają, uczą i budują kompetencje pozwalające nam podejmować coraz trudniejsze wyzwania. To właśnie dzięki nim możemy lepiej przygotowywać się do kolejnych realizacji, skuteczniej odpowiadać na potrzeby rynku i z odwagą patrzeć w przyszłość.
Ł.M.: Czy planują Państwo dalsze inwestycje technologiczne?
T.B.: Przez 35 lat rozwijaliśmy różne technologie – od przecisków i przepychów, po mikrotunelowanie, Direct Pipe i HDD. Ciągły rozwój jest wpisany w działalność firmy i będzie kontynuowany. Natomiast to, co jest niezwykle ważne, to edukacja – zarówno w zakresie mechaniki gruntów, jak i parametrów wiertniczych.
Ł.M.: Dziękuję za rozmowę.

Foto, video, animacje 3D, VR
Twój partner w multimediach.
Sprawdź naszą ofertę!
