Aktualnie, po okresie dość dużej suszy zagrożenie potencjalnym uruchomieniem osuwisk wydaje się mniejsze niż było to podczas powodzi w 2024 r. Oczywiście podano oficjalne informacje o możliwości wystąpienia takiego zjawiska, jednak zależy to od szeregu czynników, jak intensywność i czas trwania opadów. Wpływ na podatność osuwiskową może mieć także ukształtowanie terenu, budowa geologiczna czy też szata roślinna. Nie można jednak wykluczyć, że może dochodzić do aktywacji istniejących osuwisk, szczególnie w południowym regionie kraju. Jednak podczas pobytu na Podkarpaciu, obszarze o wysokim ryzyku pod tym względem, nie widzieliśmy żadnych groźnych zjawisk. Podczas długotrwałych ulew woda jest czynnikiem wyzwalającym aktywność osuwisk, ale do tej pory nie widać, by do tego dochodziło.

By minimalizować zagrożenie, lokalne społeczności powinny zwracać uwagę na to, czy zapewniony jest prawidłowy odpływ wody, czy rowy są udrożnione i czy gdzieś nie gromadzą się większe ilości wody stojącej – długotrwałe nawodnienie terenu predysponuje dany obszar do ruchów osuwiskowych. Należy też uważać by roboty wykopowe nie prowadziły do podcięcia zbocza. Natomiast, jeśli osuwisko powstało, należy opuścić to miejsce i zgłosić odpowiednim służbom czyli np. do starostwa powiatowego lub gminy, a także do Centrum Geozagrożeń Państwowej Służby Geologicznej. A w przypadku gdy osuwiskiem objęta jest infrastruktura liniowa jak drogi, linie kolejowe, czy też gazociągi to należy zgłosić to ich zarządcom. Na takim terenie nie można używać ciężkiego sprzętu, gdyż to może zwiększać podatność do powstania osuwisk.

Na terenach osuwiskowych nie powinno się prowadzić zabudowy, a jeśli jest ona konieczna, należy je odpowiednio przygotować i ustabilizować. Na takich terenach, przez które przebiegają np. drogi czy linie kolejowe ważny jest monitoring. Jeżeli pomiary prowadzi się ręcznie, nie ma gwarancji, że będą one wykonywane akurat w krytycznym momencie, w przypadku automatycznego monitoringu dane otrzymuje się na bieżąco i można bardzo szybko zareagować.

Jeżeli dojdzie do osuwiska, to działania zależą od miejsca zdarzenia. Na przykład na terenach leśnych czy zielonych zwykle nie ma potrzeby zmiany tego stanu rzeczy. W przypadku osuwisk powodujących uszkodzenia w infrastrukturze drogowej czy kolejowej konieczna jest odbudowa połączona ze stabilizacją osuwiska np. konstrukcjami oporowymi, jak palisady czy też przy pomocy innych zabiegów jak kotwienie. Do tego należy odbudować korpus trasy. Wcześniej niezbędne jest uregulowanie warunków wodnych, ponieważ woda jest czynnikiem mocno pogarszającym warunki stateczności. Takie prace zaczynają się od opracowania dokumentacji geologiczno-inżynierskiej ze względu na skomplikowane warunki gruntowe. Na tej podstawie przygotowuje się projekt, a potem rozpoczyna roboty budowlane. Cały czas powinien być prowadzony monitoring – pomiary aktywności osuwiska i jego zasięgu. Podczas odbudowy konieczne może być usunięcie materiału przemieszczonego, ustabilizowanie podłoża i wzniesienie np. nasypu.

Co prawda największe ryzyko uruchomienia osuwisk dotyczy południa Polski, ale występuje ono także m.in. na brzegach rzek, gdzie przy wysokich poziomach wody ośrodek gruntowy jest nawadniany i może dochodzić do podcinania skarp, a podczas obniżania poziomu wody może dojść do osuwisk. Problem pojawia się też w innych regionach, ale szacuje się, że ponad 90% osuwisk występuje na południu Polski.

Przeczytaj także: GDDKiA: mogą ruszać prace przy osuwiskach na S1 i S52