Usuwano zatory (m.in. na rzece Kumieli, Babicy, Kanale Modrym), zabezpieczano przesiąki i wyrwy w wałach (np. Brzeźnica, Młynówka Marwicka, Kanał Rycerski), pracowały stacje pomp, uruchamiano agregaty w zalanych miejscowościach. W Świętym Gaju, gdzie wał przerwał w miejscu niedostępnym dla sprzętu, użyto wojskowego śmigłowca do zrzutu worków z piaskiem.

Trwają też bieżące prace konserwacyjne – wykaszanie wałów, udrażnianie kanałów i naprawy obwałowań – m.in. w gminach Elbląg, Markusy, Dzierzgoń, Rychliki.


Problemy nasilają bobry – ich nory destabilizują wały. Przy wysokim stanie wód przesiąki i uszkodzenia pojawiają się szczególnie na polderach Żuław Wiślanych, gdzie lustro wody w kanałach, jak powiedział Piotr Kowalski z Wód Polskich, może znajdować się nawet 2 metry powyżej okolicznych pól.

Specyfika Żuław, regionu charakteryzującego się obszarami depresyjnymi i przydepresyjnymi, sprawia, że woda po intensywnych opadach nie jest w stanie w sposób naturalny odpłynąć z kanałów i utrzymuje wysoki stan przez długi czas, nim zostanie odpompowana systemem pomp. Woda w kanałach utrzymuje się do 2 metrów wyżej, aniżeli okoliczny teren na polderach wykorzystywanych rolniczo – wyjaśnił Piotr Kowalski z Wód Polskich 

W perspektywie lat 2026–2030 zaplanowano realizację „Programu Żuławskiego – 2030”. Obejmuje on przebudowy wałów, modernizację stacji pomp (Gozdawa, Balewo, Komarówka), działania retencyjne i przeciwsuszowe. Łączny budżet inwestycji przekroczy 400 mln zł. Celem programu jest kompleksowe zabezpieczenie Żuław oraz strefy przybrzeżnej Bałtyku przed powodzią i skutkami zmian klimatu.

►Już w dniach 3–5 września 2025 r. w Krakowie odbędzie się IV Kongres Gospodarowania Wodami i Ochrony Przeciwpowodziowej. 

Przeczytaj także. Renaturyzacja i retencja na obszarze działania RZGW w Krakowie