10 kwietnia br. brytyjsko-holenderski koncern petrochemiczny Shell podał informację o zakończeniu udziału w projekcie Baltic LNG rosyjskiego koncernu Gazprom. Jak zapowiedziano, decyzja ma nie mieć wpływu na inne obszary współpracy i realizowane już projekty.
Tankowanie LNG w porcie Ust-Ługa. Fot. momentscatcher/Adobe Stock
Przedstawiciel Shella w Rosji Cederic Cremers wyjaśnił, iż decyzja wiąże się z niedawno ogłoszoną ostateczną koncepcją projektu. Decyzja ta nie wpłynie na inne wspólne projekty z Gazpromem, realizowane w ramach partnerstwa strategicznego utworzonego przez dwie firmy w 2015 r. – zapewnił Cremers.
W ramach partnerstwa Shell miał przekazać rosyjskiej spółce swoją technologię skraplania gazu na licencję w projekcie Baltic LNG; teraz już tego nie uczyni, gdyż swoje technologie koncern wnosi tylko do tych projektów, w których ma udziały, jak podkreślił Cremers. Gazprom nie zdradził, jaki podmiot obecnie mógłby dostarczyć mu podobną technologię.
Od jesieni 2015 r. Shell był jedynym partnerem Gazpromu w projekcie obejmującym budowę terminalu do skraplania gazu ziemnego (LNG) w porcie Ust-Ługa nad Bałtykiem. Planowano zwiększenie mocy produkcyjnych zakładów, do 13 lub 13,5 mln ton LNG rocznie, a Gazprom chciał połączyć tę inwestycję z projektem budowy zakładów przetwarzania gazu, który realizować chce we współpracy ze spółką Rusgazdobycza.
Obecnie w koncepcji projektu założono przetwarzanie 45 mld m3 gazu rocznie. Kompleks w Ust-Łudze będzie produkować m.in. 4 mln ton etanu, 2,2 mln ton LPG i 13 mln ton LNG. Stamtąd płynąć ma również około 20 mln m3 gazu gazociągiem Nord Stream 2 do krajów europejskich.
Wartość inwestycji szacowana jest na ponad 700 mld rubli (10,7 mld USD), a uruchomienie zakładów ma nastąpić w latach 2023–2034.
Przeczytaj także: II nitka Rurociągu Pomorskiego powstanie w zaledwie pięć lat?
Konferencje Inżynieria
WIEDZA. BIZNES. ATRAKCJE
Sprawdź najbliższe wydarzenia
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Przejdź do formularza logowania/rejestracji.