Przypominamy, że firmy budujące autostrady i drogi ekspresowe wygrywały przetargi ofertami na poziomie 50-70% wartości kosztorysów GDDKiA, a później nie radziły sobie z finansowaniem inwestycji. Specjaliści obawiają się, że podobne problemy mogą wystąpić w kontraktach na utrzymanie budowanych i oddawanych właśnie do użytku tras. 

Firmy składające oferty na utrzymanie tras walczą o kontrakty właśnie niskimi cenami. Przykładowo Przedsiębiorstwo Remontów Dróg i Mostów z Bełchatowa złożyło najniższą ofertę na 6-letnie utrzymanie drogi ekspresowej S8 z Piotrkowa Trybunalskiego do granicy województwa łódzkiego i mazowieckiego. Zaoferowało ono 52,6 mln zł, czyli niespełna 40% kosztorysu dyrekcji. Z kolei Budimex proponuje na utrzymanie autostrady A1 od Pyrzowic do granicy 51,5 mln zł, czyli 54% wartości kosztorysu GDDKiA.

„Rzeczywiście marże w tych przetargach są niskie, ale myślę, że problem, jaki mamy w kontraktach budowlanych, się nie powtórzy. W tych przetargach udział prac remontowych i kosztów materiałów nie jest przecież bardzo duży, a także ich wartość jest znacznie niższa. Ważne natomiast jest to, jak ktoś oszacuje liczbę dni zimowych” – zaznacza Dariusz Blocher, prezes Budimeksu.

W przypadku bardzo ostrej zimy kontrakty mogą okazać się nieopłacalne, jednak firmy maja nadzieję, że skoro będą trwały kilka lat, to zmienna aura raz przyniesie straty, a innym razem da zarobić i w efekcie bilans będzie pozytywny. 

We wrześniu drogowa dyrekcja zamierza przeprowadzić konsultacje z firmami, by precyzyjnie określić m.in. wymogi dotyczące utrzymania, kształt umów itp.