W 2025 roku odnawialne źródła energii po raz pierwszy w historii wytworzyły więcej energii elektrycznej niż paliwa kopalne w całej Unii Europejskiej – wiatr i słońce odpowiadały za 30% produkcji, przewyższając łączny udział węgla i gazu. Za tym historycznym przełomem stoją nie tylko wielkie farmy wiatrowe i korporacyjne projekty fotowoltaiczne, ale też tysiące małych, lokalnych inicjatyw obywatelskich – społeczności energetycznych, które od dekad rozwijają się w zachodniej Europie i które dziś stają się wzorem dla krajów takich jak Polska.
Jak działają społeczności energetyczne na Zachodzie?
Niemcy są europejskim pionierem energetyki obywatelskiej. Już w 1991 roku, wraz z wprowadzeniem systemu taryf gwarantowanych dla OZE, zaczęły powstawać pierwsze spółdzielnie energetyczne – Energiegenossenschaften – które umożliwiły zwykłym obywatelom inwestowanie w lokalne elektrownie wiatrowe i słoneczne. Dziś w całym kraju działają tysiące takich podmiotów.
Dania osiągnęła w 2025 roku najwyższy w całej Unii Europejskiej udział wiatru i słońca w miksie energetycznym – 71%. To nie przypadek. Holandia rozwinęła model lokale energie – lokalnych kooperatyw energetycznych działających głównie w miastach i podmiejskich gminach. Organizacja Energie Samen skupia setki takich inicjatyw, które wspólnie negocjują zakup energii, budują instalacje OZE i prowadzą programy efektywności energetycznej dla swoich członków.
Polska na tle Europy – gdzie jesteśmy?
Polska wchodzi w epokę energetyki obywatelskiej z kilkuletnim opóźnieniem wobec Europy Zachodniej, ale z imponującą dynamiką. Na początku 2024 roku w rejestrze Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR) znajdowało się zaledwie 25 spółdzielni energetycznych. Rok później – 60. W połowie 2025 roku przekroczyły setkę, by w lutym 2026 roku osiągnąć liczbę 500, a w marcu – 669. Tylko w pierwszym kwartale 2026 roku przybyło ponad 270 nowych podmiotów.
Polska może stać się jednym z kluczowych rynków energetyki obywatelskiej w Europie – o ile uda się utrzymać jakość zamiast skupiać wyłącznie na ilości.
Co różni zachodni model od polskiego – bariery i luki do nadrobienia
Kluczowe różnice między zachodnioeuropejskimi społecznościami energetycznymi a polskimi spółdzielniami można sprowadzić do kilku wymiarów:
- tradycja i kultura spółdzielcza,
- jakość przygotowania analitycznego,
- wsparcie instytucjonalne i doradcze,
- integracja z rynkiem energii,
- profesjonalne doradztwo jako fundament sukcesu.
Za sukcesem zachodnich społeczności energetycznych stoją wyspecjalizowane organizacje wspierające – prawne, techniczne i finansowe. Na polskim rynku podobną rolę zaczynają pełnić podmioty takie jak Polskie Spółdzielnie Energetyczne z Krakowa, które uczestniczyły w zawiązaniu ponad 20 spółdzielni, przeprowadziły ponad 100 analiz branżowych i zrealizowały projekty z pozyskanym finansowaniem przekraczającym 300 milionów złotych.
Rola doradztwa i kompetencji – dlaczego Zachód zawdzięcza sukces profesjonalizacji
Jednym z najmniej oczywistych, a zarazem najważniejszych czynników sukcesu zachodnioeuropejskich społeczności energetycznych jest profesjonalizacja ekosystemu doradczego wokół nich. Organizacje takie jak DGRV w Niemczech czy Energie Samen w Holandii przez lata wypracowywały standardy analityczne, wzorcowe dokumenty, modele rozliczeń i procedury operacyjne – które następnie były udostępniane lokalnym inicjatywom jako gotowe narzędzia. W Polsce ten ekosystem dopiero powstaje.
Polska spółdzielnia energetyczna może być europejskim standardem
Polska wchodzi do gry w momencie, gdy zachodnia Europa już wiele błędów popełniła i wyciągnęła z nich wnioski. To ogromna przewaga. Dysponujemy gotowymi modelami prawnymi, sprawdzonymi strukturami organizacyjnymi i rosnącym rynkiem profesjonalnego doradztwa. Mamy też coś, czego Zachodowi brakowało na początku drogi – bardzo korzystny system rozliczeń wewnętrznych spółdzielni, który przy odpowiednim przygotowaniu może przynosić samorządom i przedsiębiorcom oszczędności setek tysięcy złotych rocznie.

Foto, video, animacje 3D, VR
Twój partner w multimediach.
Sprawdź naszą ofertę!