Kolejny raz przesunięto termin składania ofert w powtarzanym przetargu na budowę obwodnicy Warszawy. Pojawiają się wątpliwości, czy z całą inwestycją uda się zdążyć na Euro 2012.
Fot. inzynieria.com
Projektowana droga jest jedną z najpilniejszych tras ekspresowych, która miała umożliwić wygodny przejazd w stronę Okęcia i Ursynowa. W grudniu ubiegłego roku z powodu błędów urzędników unieważniono pierwszy przetarg na roboty. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad miała w błyskawicznym tempie ogłosić kolejny, a generalny wykonawca miał zostać wybrany w marcu. Urzędnicy, powodowani licznymi pytaniami ze strony firm mających składać oferty, po raz drugi przesunęli ich składania - z 2 na 9 lutego. Obecnie realny termin podpisania umowy z wykonawcą to połowa maja. Miesiąc później zaczęłaby się budowa.
W tym wypadku na Euro droga nie będzie jeszcze ukończona, a tylko udostępnione zostaną dwa z trzech pasów w każdym kierunku. Nie muszą być ukończone np. ekrany akustyczne. Niektóre firmy i tak protestują, twierdząc, że wyznaczony termin ukończenia prac - wiosna 2012 r. jest niemożliwy do dotrzymania. Dodatkowym argumentem jest brak gwarancji, że na początku prac wykonawca przejmie wszystkie niezbędne działki. Część z nich ma być przekazana dopiero na przełomie 2010 i 2011 r. Według szacunków ten 11-kilometrowy odcinek trasy ma kosztować przynajmniej 2 mld zł.
W tym wypadku na Euro droga nie będzie jeszcze ukończona, a tylko udostępnione zostaną dwa z trzech pasów w każdym kierunku. Nie muszą być ukończone np. ekrany akustyczne. Niektóre firmy i tak protestują, twierdząc, że wyznaczony termin ukończenia prac - wiosna 2012 r. jest niemożliwy do dotrzymania. Dodatkowym argumentem jest brak gwarancji, że na początku prac wykonawca przejmie wszystkie niezbędne działki. Część z nich ma być przekazana dopiero na przełomie 2010 i 2011 r. Według szacunków ten 11-kilometrowy odcinek trasy ma kosztować przynajmniej 2 mld zł.

Foto, video, animacje 3D, VR
Twój partner w multimediach.
Sprawdź naszą ofertę!
Powiązane