Sztormy na Bałtyku występują coraz częściej, a zagrożenie nie ogranicza się już do sezonu jesienno-zimowego. Silne falowanie może powodować straty nie tylko na plażach i wydmach, ale także w infrastrukturze wykorzystywanej przez branżę turystyczną.
Ilustracja wygenerowana przez AI
O zmianach obserwowanych na polskim wybrzeżu mówi Marcin Skrzypek, główny specjalista ds. ochrony brzegu morskiego w Urzędzie Morskim w Gdyni. Rozmawialiśmy podczas V Kongresu Gospodarowania Wodami i Ochrony Przeciwpowodziowej. Ten wątek rozpoczyna się od 10:27 minuty rozmowy.
Według obserwacji przedstawionych przez eksperta sztormy są obecnie częstsze, choć nie zawsze równie gwałtowne. Jak wskazuje, kiedyś w sezonie zimowym notowano kilka takich zjawisk, podczas gdy obecnie ich liczba może sięgać kilkunastu.
Sztormy zdarzają się również w środku lata. Wówczas ich skutki mogą dotykać przedsiębiorców prowadzących działalność na plażach, powodując uszkodzenia znajdującego się tam wyposażenia i infrastruktury.
Istotną rolę w ochronie wybrzeża odgrywają same plaże. Odpowiednia szerokość i nachylenie brzegu pozwalają ograniczać energię docierających fal. Dlatego jednym ze sposobów zabezpieczania wybrzeża jest sztuczne zasilanie plaż piaskiem, czyli refulacja.
Marcin Skrzypek podkreśla, że są to kosztowne przedsięwzięcia. Nakłady na odbudowę nawet kilkusetmetrowych odcinków plaż mogą sięgać milionów złotych. Prace ochronne prowadzone są w zależności od stanu brzegu i strat powodowanych przez sztormy.
Przeczytaj także: Gdynia. 125 tys. m³ piasku ma chronić klif Kępy Oksywskiej

Konferencje Inżynieria
WIEDZA. BIZNES. ATRAKCJE
Sprawdź najbliższe wydarzenia