ZOPI zwraca uwagę, że w Polsce na projektowanie i usługi inżynierskie przeznacza się dziś średnio ok. 1% wartości inwestycji publicznych. Tymczasem rynkowe i międzynarodowe benchmarki wskazują poziom bliższy 5% lub wyższy. Zdaniem związku różnica ta przekłada się bezpośrednio na bezpieczeństwo, tempo i koszty realizacji inwestycji.

Według organizacji niedoszacowanie pracy projektantów i inżynierów skutkuje później m.in. poprawkami dokumentacji, zmianami projektowymi, sporami kontraktowymi oraz wzrostem kosztów na budowach. Związek podkreśla, że usługi intelektualne nie mogą być traktowane jak standardowy zakup, ponieważ ich wartość wynika z wiedzy, doświadczenia i jakości procesu.

W piśmie do ministra infrastruktury ZOPI przedstawił cztery propozycje zmian. To m.in. wprowadzenie referencyjnej ceny minimalnej jako progu do badania rażąco niskich ofert, opracowanie jednolitej metody jej wyliczania, realne wzmocnienie kryteriów jakościowych oraz stworzenie katalogu takich kryteriów wraz z zasadami ich stosowania.

Jak podkreśla Anna Oleksiewicz, prezes ZOPI: „To nie jest spór o stawki, lecz o jakość i bezpieczeństwo inwestycji publicznych”. ZOPI deklaruje jednocześnie gotowość do rozmów z administracją i liczy na rozpoczęcie dialogu, który przełoży się na realne standardy jakości w przetargach.

Przeczytaj także: CPK zleca projekt kluczowego odcinka KDP w Łodzi