Według danych przytaczanych przez „The Guardian” oraz AP News, setki tysięcy osób zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów lub utraciło dostęp do podstawowych usług, takich jak woda pitna, opieka medyczna i transport.

Powodzie zniszczyły infrastrukturę drogową, budynki mieszkalne, szkoły oraz placówki ochrony zdrowia. Potwierdzono co najmniej kilkanaście ofiar śmiertelnych, przy czym liczba ta może wzrosnąć wraz z napływem kolejnych informacji z odciętych regionów.

 

Dodatkowym zagrożeniem, na które zwracają uwagę służby, jest pojawienie się dzikich zwierząt na zalanych obszarach. W wyniku wylania rzek krokodyle i hipopotamy opuściły swoje naturalne siedliska i przedostały się w pobliże zamieszkanych terenów. Jak informują władze, doszło do śmiertelnych ataków krokodyli na ludzi, a mieszkańcy są ostrzegani przed wchodzeniem do stojącej wody.

Organizacje pomocowe alarmują również o rosnącym ryzyku epidemicznym, w tym zagrożeniu chorobami przenoszonymi przez skażoną wodę.

Trwają działania ratownicze i ewakuacyjne, jednak sytuacja pozostaje trudna, a prognozy meteorologiczne nie wykluczają kolejnych intensywnych opadów.

Przeczytaj także: Kilkunastometrowe fale i ewakuacje. Cyklon Harry nad Morzem Śródziemnym