Dobrze zaprojektowane oświetlenie stadionowe zaczyna się od pytania, jakie zawody mają się odbywać po zmroku. Od odpowiedzi zależy klasa oświetlenia według normy PN-EN 12193, a z niej wynika liczba naświetlaczy i ich moc. Oprawy kupione „z zapasem” to zwykle przepłacona inwestycja albo boisko, które i tak nie spełnia wymagań ligi.

Trzy klasy według PN-EN 12193

Klasa I to zawody najwyższej rangi: dla piłki nożnej średnio 500 luksów przy równomierności 0,7. Klasa II obejmuje rozgrywki regionalne, czyli 200 luksów i 0,6. Klasa III to trening i sport szkolny: 75 luksów i 0,5. Ten sam stadion może grać mecz w klasie II, a trenować w klasie III, co przy sterowaniu daje pierwsze oszczędności. Przy transmisjach telewizyjnych dochodzą wymagania ligi i nadawcy: natężenie pionowe w kierunku kamer, praca bez migotania i wyższy współczynnik oddawania barw.

Inwentaryzacja masztów

Przed doborem opraw trzeba sprawdzić wysokość i stan masztów, ich nośność, okablowanie oraz zużycie energii z faktur. Naświetlacze LED są zwykle lżejsze od zestawów metahalogenkowych, więc maszty często zostają na miejscu. Każdy trzeba jednak sprawdzić, bo wymiana konstrukcji potrafi podwoić budżet. Modernizacja to też dobry moment na uporządkowanie oświetlenia trybun, dróg ewakuacyjnych i parkingu, które na wielu obiektach mają przypadkowe oprawy i osobne wyłączniki.

Co daje LED na masztach

LED świeci pełną mocą od razu, także po zaniku napięcia, gdy lampa metahalogenkowa musi kilkanaście minut stygnąć. Optyka kieruje światło na murawę, a nie w okna sąsiadów, co oznacza mniej skarg i mniej ograniczeń godzin gry. Sterowanie DALI lub DMX pozwala zapisać sceny: trening, mecz, wyjście kibiców.

Przykład: 24 lampy po 2000 W to ok. 51 kW, a przy 600 godzinach rocznie ok. 30 600 kWh. Jeśli projekt wykaże, że tę samą klasę da 20 naświetlaczy LED po 1200 W, zużycie spadnie do ok. 14 400 kWh. Producenci szacują, że LED ze sterowaniem obniża koszty energii nawet o 80%. Rzeczywiste liczby zawsze podaje projekt fotometryczny. Do tego dochodzi serwis: wymiana palników metahalogenkowych wymaga podnośnika i pracy na dużej wysokości, a długowieczne oprawy LED ograniczają takie wyjazdy do minimum.

Najczęstsze błędy

Pierwszy to zakup opraw przed projektem. Naświetlacze dobrane „na oko” mają złą optykę dla danej wysokości masztu, więc część światła ląduje poza murawą. Drugi to pominięcie okablowania, bo stare przewody bywają w złym stanie, a sterowanie DALI potrzebuje linii sterującej lub modułu radiowego. Trzeci to brak pomiaru po montażu, przez który gmina nie wie, czy wykonawca osiągnął parametry z projektu.

Jak opisać przetarg

Zamiast mocy oprawy opisz efekt i wymagaj dowodu:

  • klasa PN-EN 12193, natężenie, równomierność i wskaźnik olśnienia GR,
  • obliczenia na plikach LDT oferowanych opraw,
  • IP66, co najmniej IK08, gwarancja i serwis,
  • pomiar odbiorczy na murawie.

Taki opis chroni przed tanimi oprawami, które mają odpowiednią moc tylko na papierze.

Wybór producenta

Warto zapytać o oświetlone obiekty i części zamienne. Naświetlacz ma pracować kilkanaście lat, a producent z własną fabryką w kraju łatwiej obsłuży gwarancję niż pośrednik. Przykładem jest LEDOLUX z Rzeszowa, producent działający od 2009 roku, który projektuje według PN-EN 12193 i stosuje naświetlacze ARENA LED na masztach do 30 metrów, m.in. na stadionie Słocina Arena. Rozmowa z producentem przed przetargiem pokazuje, co jest możliwe na istniejących masztach i w jakim budżecie. Oszczędza to miesiące poprawiania dokumentacji.