Rumia rozwija się na terenach o bardzo zróżnicowanych warunkach gruntowych. Dolna część miasta powstała na dawnych bagnach i torfowiskach, a szybka urbanizacja ogranicza przestrzeń, w której woda może się zatrzymać lub wsiąknąć. Jak samorząd odpowiada na to wyzwanie?
Ilustracja wykonana za pomocą AI
W rozmowie nagranej podczas V Kongresu Gospodarowania Wodami i Ochrony Przeciwpowodziowej Paweł Dąbrowski, naczelnik Wydziału Gospodarowania Mieniem Urzędu Miasta Rumi, mówi o zasadach obowiązujących inwestorów, retencji oraz kosztach utrzymania systemu odprowadzania wody.
Nowe obiekty muszą przede wszystkim zagospodarować wodę na własnym terenie. Jeśli nie jest to możliwe, jej nadwyżkę trzeba zatrzymać, a następnie odprowadzić do miejskiej sieci w określonym tempie. W Rumi działają też zbiorniki retencyjne, rozwiązania oparte na zieleni i systemy ograniczające spływ wody z terenów leśnych.
Miasto ma około 160 km rowów oraz około 280 km kanalizacji deszczowej. Jeden ze zbiorników gromadzi i podczyszcza wodę wykorzystywaną potem do podlewania zieleni. W czasie prognozowanych intensywnych opadów jego pojemność może zostać zwolniona, by przyjąć wodę spływającą po ulewie.
Rozmówca przypomina też opady z 2016 r., gdy w ciągu 20 godzin spadło niemal 120 mm deszczu. Woda spiętrzyła się w rzece, powodując podtopienia, m.in. w rejonie urzędu miasta i przejścia pod torami.
W rozmowie poruszono również temat opłat za odprowadzanie wody do miejskiej sieci, problemów prawnych związanych z ich pobieraniem oraz planowanych inwestycji. Wśród przyszłych wyzwań są dalsza zabudowa, rozwój terenów w sąsiedztwie portu Gdynia i projektowanie nowych tras tak, by nie pogorszyć warunków odpływu wody.
Zobacz także: Co dzieje się z zaporą podczas wezbrania? Czujniki działają, gdy człowiek nie może wejść na obiekt

Foto, video, animacje 3D, VR
Twój partner w multimediach.
Sprawdź naszą ofertę!