Podczas wezbrania wysłanie ekipy na zaporę może być niemożliwe lub niebezpieczne. W takich sytuacjach pomocne są automatyczne systemy pomiarowe. Nie zastępują jednak kontroli terenowych ani oceny ekspertów.
Ilustracja wygenerowana przez AI
O monitoringu zapór prof. dr hab. inż. Paweł Popielski z Politechniki Warszawskiej mówi od 15:46 minuty rozmowy.
Zakres monitoringu zależy od klasy i charakteru danego obiektu. Część zapór jest oceniana na podstawie pomiarów wykonywanych ręcznie. W niektórych przypadkach działają automatyczne systemy kontroli, które można połączyć z inną platformą i obserwować zdalnie.
Jak wyjaśnia prof. Popielski, czujniki mają szczególne znaczenie w sytuacjach niebezpiecznych. Mogą wykonywać pomiary podczas wezbrania, gdy nie ma możliwości wysłania ekipy, aby sprawdziła obiekt na miejscu. Zdalny monitoring pozwala wtedy śledzić m.in. zmiany i stan wody.
Automatyka nie oznacza jednak, że eksperci przestają pojawiać się w terenie. Wizje lokalne są nadal potrzebne, lecz ich częstotliwość zależy od klasy obiektu. Mogą być prowadzone raz w miesiącu, kwartale, roku, a w niektórych przypadkach także raz na pół roku. Dane z pomiarów, zarówno automatycznych, jak i ręcznych, wymagają fachowej analizy.
Systemy automatycznego monitoringu wiążą się też z kosztami nie tylko zakupu, lecz także późniejszej eksploatacji. Urządzenia trzeba utrzymywać i konserwować, aby dostarczały wiarygodnych danych. Jak podkreśla profesor, nowoczesne czujniki są ważnym wsparciem dla zarządzających zaporami, ale odpowiedzialność za ocenę sytuacji pozostaje po stronie człowieka.
Nagranie zrealizowaliśmy podczas V Kongresu Gospodarowania Wodami i Ochrony Przeciwpowodziowej w Krakowie.
Zobacz także: Powódź trwa tydzień, odbudowa latami [ROZMOWA]

Konferencje Inżynieria
WIEDZA. BIZNES. ATRAKCJE
Sprawdź najbliższe wydarzenia