Z tekstu dowiesz się: w jakich warunkach technologia Mido może stanowić rozwiązanie dla całkowicie niedrożnych przewodów, jak przebiegała bezwykopowa wymiana drenażu na terenie elektrowni, dlaczego tę metodę zastosowano przy modernizacji kanalizacji deszczowej pod torowiskiem w Gdańsku.
Modernizacja podziemnych sieci nie zawsze może być przeprowadzona przy użyciu standardowych metod. Problemy pojawiają się zwłaszcza wtedy, gdy istniejący przewód jest całkowicie niedrożny, zdeformowany lub uszkodzony w stopniu uniemożliwiającym inspekcję. Dodatkowym ograniczeniem bywa brak miejsca na wykonanie komór roboczych, konieczność zachowania ciągłości funkcjonowania obiektu albo zakaz ingerencji w nawierzchnię. W takich sytuacjach zastosowanie znalazła technologia Mido, wykorzystana m.in. przy wymianie drenażu na terenie elektrowni oraz podczas odnowy kanału deszczowego w ścisłym centrum Gdańska.
Technologia opiera się na wykonaniu przewiertu grawitacyjnego i montażu nowego przewodu po trasie istniejącej infrastruktury. Jej istotą jest praca z istniejących studni, bez potrzeby wykonywania wykopów otwartych i rozległych komór technologicznych. Rozwiązanie to może być szczególnie przydatne tam, gdzie stan starego kanału nie pozwala traktować go jako bezpiecznej przestrzeni np. do instalacji wykładziny, a równocześnie nie ma warunków do zastosowania metod wymagających dużej ingerencji w teren.
Zdegradowany drenaż na terenie elektrowni
Pierwsza z realizacji dotyczyła wymiany drenażu w jednym z dużych obiektów energetycznych w Polsce. Oryginalny system, wykonany w latach 70. z rur kamionkowych DN190, po pół wieku eksploatacji był w zaawansowanym stanie degradacji. Na jego sprawność wpływały nie tylko naturalne uszkodzenia strukturalne, lecz także wcześniejsze prace związane ze wzmacnianiem fundamentów metodą iniekcji. Część odcinków uległa niedrożności, a sklawiszowanie kanałów ograniczyło wydajność drenażu.
Zakres zadania obejmował zastąpienie kamionkowych przewodów modułowymi rurami PP o średnicy φ180 i grubości ścianki 13 mm. Rury zostały dostosowane do wymagań filtracyjnych określonych w normie DIN 4095-1. Nowy drenaż montowano po trasie starego kanału, mimo że miejscami był on całkowicie niedrożny. Łącznie wykonano trzy przewierty grawitacyjne o długości 108 m. Poszczególne odcinki miały 27,5 m, 33 m i 47,5 m. Kluczowe było przeprowadzenie robót bez zakłócenia działania elektrowni oraz bez ryzyka dla elementów infrastruktury o strategicznym znaczeniu.
Studnie wymagające indywidualnego podejścia
Trudność realizacji wynikała w dużej mierze ze stanu istniejących studni. Były one wielokrotnie naprawiane, miały niestandardowe wymiary, nieregularne kształty i zdegradowane, kruszące się ściany. W praktyce uniemożliwiało to zastosowanie typowych elementów roboczych bez ich wcześniejszej modyfikacji. Dodatkowym utrudnieniem był piętrowy układ infrastruktury: w obrębie robót znajdowały się zarówno kolektor główny, jak i kamionkowy drenaż. Prace wymagały bieżącej kontroli prowadzenia żerdzi pilotażowych, szczególnie ze względu na całkowitą niedrożność istniejącego kanału. W takich warunkach istotne było zaplecze techniczne umożliwiające przygotowanie narzędzi oraz uszczelnień dostosowanych do konkretnych studni i etapu robót.
Rozważano zastosowanie krakingu, jednak metoda ta wymagałaby wykonania znacznie większych komór technologicznych. Oznaczałoby to wzrost kosztów i czasu realizacji, ingerencję w teren oraz konieczność dodatkowych działań związanych m.in. z odwodnieniem. W bezpośrednim sąsiedztwie czynnej infrastruktury energetycznej takie rozwiązanie wiązałoby się również z większym ryzykiem wykonawczym.
Całość robót zakończono w dziewięć dni roboczych. Realizacja potwierdziła możliwość wymiany zdegradowanego drenażu bez wykonywania wykopów i komór technologicznych, mimo całkowitej niedrożności części istniejących odcinków oraz trudnych warunków w studniach.
Kanalizacja deszczowa pod torowiskiem w Gdańsku
Drugie zadanie zostało przeprowadzone przy ul. Podwale Grodzkie w Gdańsku, w ścisłym centrum miasta. Obejmowało modernizację około 11-metrowego odcinka kanalizacji deszczowej DN500, wykonanego z rur kamionkowych. Kanał był uszkodzony i całkowicie niedrożny. Jego stan stwarzał ryzyko katastrofy budowlanej, a zapadliska i załamania uniemożliwiały przeprowadzenie inspekcji CCTV.
Odcinek przebiegał pomiędzy istniejącymi studniami DN1200. Jedna z nich znajdowała się w torowisku, a średnica jej włazu wynosiła tylko 500 mm, podczas gdy standardowy wymiar to 600 mm. Ograniczona przestrzeń robocza, uzgodnienia związane z organizacją ruchu i krótki czas dostępny na prowadzenie prac były więc istotnymi czynnikami wpływającymi na dobór technologii.
Równocześnie konieczne było zachowanie ciągłego odprowadzania wód deszczowych. Wykopy nie były dopuszczalne, ponieważ wiązałyby się z naruszeniem nawierzchni i istotnymi utrudnieniami na jednej z kluczowych arterii miasta.

Wymiana po śladzie istniejącego kanału
W analizowanym przypadku nie można było zastosować rękawa CIPP, ponieważ całkowita niedrożność kanału uniemożliwiała jego instalację. Duże załamania przewodu eliminowały natomiast kraking. Zastosowano więc bezwykopową wymianę po trasie istniejącego kanału, wykorzystując przewiert grawitacyjny i istniejące studnie.
Nowy przewód wykonano z modułowych rur PP o średnicy φ400 i grubości ścianki 22,7 mm. Montaż prowadzono bez naruszania nawierzchni i bez wykonywania dodatkowych wykopów. Rezultatem było odzyskanie pełnej drożności kanału, usunięcie ryzyka związanego z degradacją przewodu oraz ograniczenie wpływu robót na ruch i otoczenie.
W strefie torowiska ważną przesłanką materiałową była również odporność polipropylenu na oddziaływanie prądów błądzących. Są one charakterystyczne dla sąsiedztwa trakcji tramwajowej i infrastruktury energetycznej, gdzie elementy metalowe mogą ulegać przyspieszonej korozji elektrochemicznej. Rury PP SN32 są nieprzewodzące, odporne chemicznie i odporne na działanie wody gruntowej. Ich niski współczynnik chropowatości, deklarowany na poziomie k = 0,01 mm, sprzyja zachowaniu korzystnych warunków hydraulicznych.
Technologia dobierana do ograniczeń obiektu
Obie realizacje różniły się funkcją obiektu i skalą robót, ale łączył je podobny problem: istniejąca infrastruktura była w tak złym stanie, że nie dawała możliwości zastosowania metod opartych na wykorzystaniu światła starego przewodu. Jednocześnie warunki terenowe nie pozwalały na wykonanie wykopów ani dużych komór technologicznych.
W takich sytuacjach o powodzeniu przedsięwzięcia decyduje nie tylko sam dobór technologii, lecz także możliwość jej dostosowania do rzeczywistych warunków na budowie: geometrii studni, dostępnego włazu, przebiegu innych sieci, wymagań dotyczących odwodnienia czy utrzymania ciągłości pracy obiektu. Przykłady z elektrowni i Gdańska potwierdzają, że technologia Mido może stanowić efektywne narzędzie bezwykopowej wymiany przewodów w zadaniach o wysokim stopniu złożoności, gdzie kluczowe są precyzja, ograniczenie ingerencji w otoczenie i bezpieczeństwo prowadzenia robót.

Foto, video, animacje 3D, VR
Twój partner w multimediach.
Sprawdź naszą ofertę!
