Od 24 września w części Bangkoku spadło ponad 300 mm deszczu. Wysoki poziom kanałów utrudnia odprowadzanie wody z ulic i osiedli. Przepompownie i tunel odpływowy pracują, ale do systemu nadal dopływa woda z terenów sąsiednich.
Ponad 300 mm deszczu spadło w części Bangkoku, zalewając kanały. Fot. DANIEL JULIE, CC 2.0
Bangkok: kiedy kanał przestaje odbierać deszczówkę
Opady najpierw uderzyły we wschodnie dzielnice, m.in. Min Buri i Khlong Sam Wa, a później objęły większą część metropolii i sąsiednie prowincje. Według władz tylko na obszarze miasta po wschodniej stronie rzeki Chao Phraya spadło około 223 mln m³ wody.
Zapełniły się kanały odprowadzające wodę z ulic i osiedli. Gdy ich poziom rośnie, maleje różnica poziomów potrzebna do odpływu z sieci, a miejscami woda przelewa się z kanałów do zabudowy.
Skutki widać przy kilku głównych kanałach:
- Saen Saep – podtopienia rejonów Ramkhamhaeng, Phetchaburi i Ekkamai;
- Lat Phrao – woda utrzymuje się m.in. w Senanikhom;
- Prawet Burirom i Prem Prachakon – problemy odpowiednio w Lat Krabang i Don Mueang.
Fot. Voice of America/Wiki Commons
Bangkok: dlaczego pompy potrzebują czasu?
Przy Phetchaburi–Ekkamai woda z kanału Saen Saep weszła w obniżenie pod drogą szybkiego ruchu. Gdy poziom w kanale opadł, woda w niecce nie mogła już odpłynąć grawitacyjnie. Miasto skierowało tam pompy mobilne. Wcześniej zalanie stanowiska pomp ograniczyło pracę części urządzeń. W innych miejscach woda z głębi zlewni musi najpierw dotrzeć kanałami do przepompowni, a dopływ z terenów sąsiednich stale uzupełnia jej ilość.
Bangkok szacuje łączną wydajność pompowania na 1000–1200 m³/s. Tunel odpływowy około 30 m pod ziemią prowadzi wodę m.in. z Saen Saep i zbiornika Makkasan ku Chao Phraya; na wylocie pracuje pięć pomp. Stacja Nong Chok na wschodzie ma 20 pomp o maksymalnej łącznej wydajności 60 m³/s. Miasto chce też skierować część wód kanałem Rangsit prosto do rzeki, omijając przeciążony układ.
Status obszaru powodziowego objął wszystkie 50 dzielnic Bangkoku, co umożliwia działania pomocowe. Rząd ogłosił 28–29 września dniami wolnymi dla administracji w stolicy i trzech sąsiednich prowincjach. Według władz 2–3 dni na odprowadzenie zalegającej wody to szacunek warunkowy: deszcz musi ustać, a dopływ z okolic osłabnąć. W części osiedli osuszanie może potrwać nawet około tygodnia.
Przecztaj także: Zapory pod nadzorem. Kto odpowiada za ich bezpieczeństwo w Polsce?

Konferencje Inżynieria
WIEDZA. BIZNES. ATRAKCJE
Sprawdź najbliższe wydarzenia