Sztorm może w kilka godzin zmienić szerokość plaży, uszkodzić wydmy, a na morskich wodach wewnętrznych podnieść poziom wody do wartości wymagającej natychmiastowej reakcji. Ochrona polskiego wybrzeża przed powodzią obejmuje więc nie tylko wały i konstrukcje hydrotechniczne, ale też plaże, wydmy oraz regularne uzupełnianie piasku.
Fot. Wojciech Wrzesień/Adobe Stock
O tym, jak wygląda taka praca i dlaczego kluczowe jest to, co dzieje się również pod powierzchnią wody, mówi Marcin Skrzypek z Urzędu Morskiego w Gdyni w rozmowie przeprowadzonej podczas V Kongresu Gospodarowania Wodami i Ochrony Przeciwpowodziowej.
Za ochronę brzegu morskiego odpowiadają trzy urzędy morskie: w Gdyni, Słupsku i Szczecinie. Ich działania zależą od charakteru danego odcinka wybrzeża, dostępności piasku oraz aktualnych warunków na morzu. Szczególnym wyzwaniem są morskie wody wewnętrzne, w tym Zalew Wiślany. Długotrwały wiatr z określonego kierunku może przesuwać tam duże masy wody, powodując gwałtowny wzrost jej poziomu. W Krynicy Morskiej, obok wału przeciwpowodziowego, stosowany jest system mobilnych zapór.
Piasek chroni przed falami
Szeroka, odpowiednio nachylona plaża może wytracić energię fal, zanim dotrą one do wydmy lub zabudowy. Wydmy z kolei tworzą naturalną barierę dla wody, ale po silnych sztormach bywają rozmywane i wymagają odbudowy. Jednym z wykorzystywanych działań jest refulacja, czyli sztuczne zasilanie plaż piaskiem.
Nie wszędzie sprawdzą się jednak twarde umocnienia. Konstrukcje betonowe czy narzuty kamienne mogą odbijać fale, a przez to przyspieszać wymywanie piasku znajdującego się przed nimi. Ochrona wybrzeża polega więc na stałym zarządzaniu materiałem piaszczystym, zarówno na lądzie, jak i pod wodą.
Zmiany zaczynają się pod wodą
Brzeg morski nie kończy się na linii wody czy plaży. Jego stan zależy także od przeobrażeń dna w strefie przybrzeżnej. Fale mogą oddziaływać na podłoże na głębokości nawet 12–14 m, dlatego konieczne są pomiary batymetryczne i bieżąca ocena zmian. Gdy dno gwałtownie opada, fale mają mniej przestrzeni na wytracenie energii przed dotarciem do brzegu.
Znaczenie ma też presja zabudowy. Pas techniczny, którego szerokość zależy od charakteru brzegu, ma umożliwiać ochronę wybrzeża i prowadzenie prac po sztormach. Inwestycje planowane na tym obszarze, jeśli nie służą ochronie brzegu, wymagają uzgodnienia z właściwym dyrektorem urzędu morskiego.
Ochronie nie sprzyja również niszczenie roślinności wydmowej i wydeptywanie nielegalnych przejść na plażę. Nawet niewielka ścieżka podczas silnego wiatru może przekształcić się w wyrwę, z której piasek zostanie wywiany w głąb lądu.
►Cała rozmowa dostępna jest także na kanale YouTube Inżynieria.com.
Zobacz także: Powódź i susza jednocześnie. Czy to możliwe? Ekspert wyjaśnia

Konferencje Inżynieria
WIEDZA. BIZNES. ATRAKCJE
Sprawdź najbliższe wydarzenia