Wały przeciwpowodziowe wymagają regularnych kontroli, a po przejściu wezbrania ich stan może szybko się zmienić. Wody Polskie wykonują roczne oraz pięcioletnie przeglądy obiektów hydrotechnicznych. Tam, gdzie stan techniczny jest niewystarczający, konieczna jest interwencja, modernizacja lub odbudowa.
Fot. Elżbieta Kaps/Adobe Stock
O kontrolach wałów i ich modernizacji Marcin Jarzyński, zastępca prezesa Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie ds. ochrony przed powodzią i suszą, mówi od 12:27 nagrania.
Podczas V Kongresu Gospodarowania Wodami i Ochrony Przeciwpowodziowej Marcin Jarzyński, zastępca prezesa Wód Polskich ds. ochrony przed powodzią i suszą, zwrócił uwagę, że znaczna część obwałowań powstała wiele dekad temu. Projektowano je dla innych warunków hydrologicznych i według innych standardów wykonawczych niż obecnie.
Jako przykład wskazał wał w rejonie Boboluszek w gminie Głubczyce, przy granicy z Czechami. Konstrukcja z lat 30. XX w. przed powodzią z września 2024 r. była oceniana jako będąca w dobrym stanie technicznym. Wezbranie uszkodziło ją jednak na tyle, że wymaga odbudowy.
Nie wystarczy inwestować w nowe obiekty. Trzeba także utrzymywać to, co już mamy – podkreślił rozmówca. Dotyczy to nie tylko wałów, ale także zbiorników, polderów i urządzeń współpracujących z całą infrastrukturą przeciwpowodziową.
Wody Polskie sukcesywnie modernizują istniejące obwałowania i budują nowe zabezpieczenia. Każde takie zadanie wymaga jednak dokumentacji, decyzji środowiskowych oraz pozwoleń wodnoprawnych.
Zobacz także: Hotel przy plaży? Nie zawsze wystarczy zgoda gminy

Konferencje Inżynieria
WIEDZA. BIZNES. ATRAKCJE
Sprawdź najbliższe wydarzenia