Nowy, 8,5-kilometrowy odcinek S1 Przybędza–Milówka zlikwidował jedno z największych wąskich gardeł komunikacyjnych w Beskidach. Trasa stanowi część międzynarodowego korytarza transportowego łączącego Bałtyk i Adriatyk, dlatego od początku cieszy się dużym zainteresowaniem kierowców.

Budowa górskiego fragmentu trwała sześć lat. Droga S1 została poprowadzona m.in. dwoma tunelami. Obiekt TD-1 o długości około 800 m wydrążono w masywie Baraniej Góry, natomiast TD-2 liczący blisko 1 km przebiega przez Białożyński Groń. Oba tunele wykonano w technologii NATM (Nowa Austriacka Metoda Górnicza), z zastosowaniem drążenia pełnego przekroju, co pozwoliło zachować stabilność górotworu. Każdy z nich składa się z dwóch naw mieszczących po dwa pasy ruchu i został wyposażony w nowoczesne systemy bezpieczeństwa, monitoring oraz wentylację.

To jednak nie tylko tunele. Ponad 85 proc. trasy stanowią obiekty inżynierskie – powstało pięć estakad i trzy mosty o łącznej długości przekraczającej 2,3 km. Dzięki temu ruch tranzytowy został wyprowadzony z centrum Węgierskiej Górki i okolicznych miejscowości. Mieszkańcy zyskali spokojniejsze i bezpieczniejsze otoczenie, a kierowcy szybszy przejazd w kierunku granicy ze Słowacją.

Zobacz także: 10 km nowej S1 rośnie w oczach. Zobacz zdjęcia z budowy