Jak informuje wykonawca centralnego odcinka II linii metra w Warszawie, budowa tuneli w ramach tej inwestycji dobiega końca. Po wykonaniu wszystkich pierścieni pracę zakończyła już fabryka produkująca elementy obudowy tubingowej.
Fot. AGP Metro Polska
W drążeniu tuneli warszawskiego metra brały udział cztery tarcze TBM. „Krystyna” zakończyła już swoją pracę na stacji Centrum Nauki Kopernik, a wkrótce dołączy do niej „Elisabetta”, której zostało do pokonania około 270 m. „Maria” znalazła się już na stacji Nowy Świat, z kolei „Anna” w ciągu najbliższych kilku dni wyruszy w kierunku Centrum Nauki Kopernik – będzie to ostatni odcinek na lewym brzegu Wisły. Budowniczowie będą tutaj drążyli tunel pod domami mieszkalnymi, biurami czy kościołem (łącznie pod 26 budynkami). „Anna” dotrze do CNK w przyszłym miesiącu. Jak podkreśla Mateusz Witczyński, rzecznik konsorcjum AGP Metro Polska, budującego metro, prace nie wpłyną na stan techniczny tych budynków.
„Jest to tunel głęboki. Przy zrębie skarpy będzie przechodził na głębokości ponad 20 m, a poniżej 9 m pod poziomem gruntu” – informuje.
Wyprodukowano wszystkie elementy obudowy tubingowej
Z linii produkcyjnej zakładu wytwarzającego segmenty do budowy tunelu zjechał już ostatni pierścień obudowy – jego numer seryjny to 6950. W ciągu 2 lat funkcjonowania fabryki na Białołęce wyprodukowano 41700 pojedynczych segmentów.
„W dwóch halach, przy procesie produkcji pracowało dziennie 90 osób. Do budowy wszystkich segmentów zużyto 56 tys. m3 betonu oraz 7 tys. ton stali. Do specjalnych form, które na nasze zamówienie wykonano we Włoszech, wprowadzano odpowiednio wyprofilowane zbrojenie, które zalewano mieszanką betonu i włókien polipropylenowych. Następnie segmenty trafiały wprost do komory parowej, gdzie podlegały przyspieszonej obróbce cieplnej. Pełen cykl produkcyjny dla jednego pierścienia trwał około 6 godzin. Po opuszczeniu komory gotowe już elementy musiały „odetchnąć”, zanim mogły zostać gdziekolwiek przetransportowane. Przez dwa dni przechodziły kwarantannę w drugiej hali. Tam również wklejane w nie były uszczelki. Ponieważ jeden cały pierścień waży 20 ton, a pojedynczy segment około 3,5 tony – transport gotowych elementów na czoło maszyny TBM nie był prosty. Ciężarówka może bowiem przewieźć jednorazowo nie więcej niż jeden kompletny tubing” - podaje wykonawca.
Pierścienie wciąż są transportowane na plac budowy.
Zobacz fotogalerię z fabryki pierścieni obudowy tunelu w Warszawie
Zobacz fotogalerie z budowy II linii metra

Foto, video, animacje 3D, VR
Twój partner w multimediach.
Sprawdź naszą ofertę!